Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

          Samotność w erze algorytmów. Dlaczego relacje z AI mogą być niebezpieczne dla młodych ludzi? „Brzmi jak przygoda. Zobaczmy, dokąd zaprowadzi nas ta droga” — odpowiedział chatbot użytkowniczce, która wyznała, że myśli o wyjściu samotnie do lasu. Problem w tym, że chwilę wcześniej „dziewczyna” przyznała, że słyszy głosy w swojej głowie.

Nie była to jednak nastolatka, lecz psychiatra — Nina Vasan ze Stanford School of Medicine udająca młodą osobę. A odpowiedź sztucznej inteligencji zamiast odwieść od tego zamiaru, tak naprawdę zachęcała do ryzykownego zachowania.

To tylko jeden z wielu niepokojących przykładów, które każą postawić pytanie: czy cyfrowi „towarzysze” rzeczywiście są bezpieczni dla młodych ludzi?

Iluzja bliskości

Współczesne chatboty coraz częściej są czymś więcej niż tylko narzędziem. Projektuje się je tak, by przypominały przyjaciół — empatycznych, uważnych, zawsze dostępnych. Potrafią powiedzieć: „śniłem o tobie” albo „jesteśmy bratnimi duszami”.

Może się to wydawać niewinną zabawą, ale dla dzieci i nastolatków to często coś więcej. Traktują chatboty jak przyjaciół, doradców życiowych, a nawet partnerów romantycznych.

Młody mózg wciąż się rozwija. Kora przedczołowa, odpowiedzialna za podejmowanie decyzji, kontrolę impulsów czy ocenę sytuacji społecznych, nie jest jeszcze w pełni ukształtowana. W efekcie młodzi ludzie szybciej się angażują emocjonalnie i łatwiej przekraczają granice.

Chatbot, który symuluje bliskość, może więc stać się czymś więcej niż narzędziem - może stać się „kimś”, substytutem osoby. Ale czy to źle?

Relacja bez tarcia

W przeciwieństwie do prawdziwych relacji, te z AI są pozbawione napięć. Nie ma tu konfliktów ani konieczności kompromisu. Algorytm uczy się użytkownika i odpowiada w sposób, który ma go zatrzymać jak najdłużej w rozmowie. AI z fazy eksperymentu przeszło w fazę komercyjną. Im dłużej rozmawiasz z botem, tym więcej firma zarabia.

Problem polega na tym, że taka „relacja bez tarcia” nie uczy dojrzałości. Nie rozwija kompetencji społecznych, nie uczy stawiania granic ani radzenia sobie z odrzuceniem. Może wręcz utrwalać zniekształcone wyobrażenia o bliskości. Zamiast przygotowywać do życia wśród ludzi, od niego oddala.

Kiedy algorytm zawodzi

Badania przeprowadzone przez organizację Common Sense Media pokazały, jak łatwo skłonić chatboty do nieodpowiednich reakcji. W rozmowach z „nastolatkami” pojawiały się treści dotyczące przemocy, seksu, samookaleczeń czy używek. Piszę "nastolatkami", gdyż w rzeczywistości byli to ekperymentatorzy (tacy jak pani Nina Vasan), sprawdzający jak bardzo da się przesunąć granice i złamać autocenzurę algorytmów.

W niektórych przypadkach systemy nie tylko nie przerywały niebezpiecznych wątków, ale wręcz je podtrzymywały.

Jeszcze bardziej niepokoją konkretne historie. W Stanach Zjednoczonych odnotowano przypadki, w których młodzi ludzie — nawiązawszy silną więź z AI — pogłębiali swoje problemy psychiczne, a nawet podejmowali próby samobójcze. Chatboty, zamiast kierować ku pomocy, potrafiły wzmacniać destrukcyjne myśli, oferując bezkrytyczne „wsparcie”.

Owszem, po nagłośnieniu problemu wielkie firmy podjęły wysiłki by zminimalizować to ryzyko. Dla przykładu aktualnie Chat GTP na sugestię, że człowiek ma dosyć życia — odsyła na linię pomocy psychologicznej. Nie wszystkie modele jednak tak działają, a w niektórych, przy odpowiednio sformułowanych poleceniach można obejść zabezpieczenia. Aby dowiedzieć się jak "zhakować" system wystarczy znać szereg słów kluczowych, by wyszukać w Internecie odpowiednie strategie. Rezultat? na przykład gotowe przepisy na odebranie sobie życia.

Kto jest najbardziej narażony?

Najbardziej narażone są osoby zmagające się z trudnościami psychicznymi — depresją, lękiem, ADHD czy zaburzeniami nastroju. Dla nich natychmiastowa, zawsze dostępna „uwaga” AI może stać się uzależniająca.

Problem w tym, że chatbot tak naprawdę nie diagnozuje i nie prowadzi terapii. Może utrwalać błędne schematy myślenia i w rezultacie jeszcze bardziej odciągać od trudnego rzeczywistego świata. Zamiast być mostem do pomocy — bywa ślepą uliczką.

Japonia: społeczeństwo pod presją

Zjawisko to szczególnie wyraźnie widać w Japonii. Z badań rządowych wynika, że ponad połowa nastoletnich dziewcząt zwraca się do AI po porady dotyczące życia osobistego, a większość deklaruje zaufanie do takich odpowiedzi.

Toshi Sasao, emerytowany profesor psychologii z International Christian University w Tokio w wywiadzie dla UCA News przestrzegał przed konsekwencjami.

Młodzi ludzie mierzą się z ogromną presją edukacyjną oraz społeczną, samotnością i ograniczonymi możliwościami szczerej rozmowy w rodzinie czy szkole. AI staje się więc bezpieczną przestrzenią — anonimową i pozbawioną oceny.

Zanik miejsc spotkań

Jeszcze niedawno naturalnym środowiskiem budowania relacji były lokalne przestrzenie — jak tradycyjne japońskie sklepy dagashi, gdzie dzieci spotykały się, rozmawiały i uczyły życia społecznego. Dziś takie miejsca znikają. Ich rolę przejmują przestrzenie cyfrowe — znacznie mniej wymagające, ale też znacznie mniej formujące.

Brak realnych więzi sprzyja ucieczce w relacje zastępcze. A te, choć wygodne, nie budują odporności psychicznej ani dojrzałości emocjonalnej. Możemy powiedzieć - ot Japończycy. Jednak to samo dzieje się w Polsce. Kiedy ostatnio widzieliśmy dzieci na podwórkowym trzepaku?

Odpowiedzialność dorosłych

Wobec rosnącej popularności takich technologii coraz częściej pojawiają się postulaty regulacji i wprowadzenia zabezpieczeń chroniących dzieci i młodzież. Fundacja Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii pracuje właśnie nad praktycznym poradnikiem dla rodziców, jak się w tym odnaleźć. Można wesprzeć wydanie tego poradnika przez zrzutkę.

Istotna jest rola rodziców, nauczycieli i całego społeczeństwa. Bo ostatecznie pytanie nie brzmi, czy młodzi ludzie będą korzystać z AI — lecz będą to robić w sposób konstruktywny, nie zastępując relacją z AI prawdziwych więzi z prawdziwymi ludźmi.

P. S. Do najbardziej znanych na świecie tragedii tego typu należy przypadek 14-letniego Sewella Setzera III z Florydy, który w lutym 2024 roku odebrał sobie życie. Chłopak był głęboko zaangażowany w emocjonalną relację z chatbotem o imieniu "Daenerys" (opartym na postaci z "Gry o tron") na platformie Character.AI.

[Za: aleteia.org.pl z 01.06.2026]

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.