We wrześniu ubiegłego roku kilka mediów informowało, że kanadyjski program eutanazji pt. Medycznej Pomocy w Umieraniu (MAiD) – zalegalizowany w 2016 roku w Kanadzie w celu umożliwienia ułatwień we wspomaganym samobójstwie – na nowo rozpalił debatę. Chodziło o ewentualne rozszerzenie zgody na eutanazję także wobec chorych noworodków.
Debata rozpoczęła się w 2022 roku podczas przesłuchań przed Specjalną Połączoną Komisją Parlamentu ds. MAiD. Wtedy Louis Roy z Quebec College of Physicians zasugerował, że kwalifikowalność do przeprowadzenia eutanazji mogłaby w przyszłości zostać rozszerzona na dzieci od urodzenia do pierwszego roku życia, które urodziły się z poważnie chore.
Reakcja w całej Kanadzie była natychmiastowa i zdecydowanie negatywna. Nawet federalna minister ds. osób niepełnosprawnych, Carla Qualtrough, która jest prawie niewidoma, ale aktywnie działa na rzecz osób niepełnosprawnych, powiedziała: - Nie ma takiego świata, w którym bym to zaakceptowała. Jej oburzenie odzwierciedla odczucia wielu Kanadyjczyków, że przekroczono fundamentalną granicę moralną.
Nawet w kraju, w którym stosowanie wspomaganej przez lekarza eutanazja zostało już rozszerzona poza przypadki chorób terminalnych, włączenie do programu MAiD noworodków i niemowląt, które nie są zdolne do wyrażenia świadomej zgody, stanowiłoby głęboką zmianę.
A jednak Holandia już zezwala na eutanazję noworodków na mocy Protokołu z Groningen. Lekarze mogą zezwolić na eutanazję, jeśli niemowlę doświadcza nieznośnego bólu bez nadziei na poprawę i za zgodą rodziców, chociaż takie oceny są z natury subiektywne.
Charakter tej debaty nie ogranicza się jednak tylko do Kanady i Holandii. Na całym świecie coraz więcej krajów zezwala na celowe odbieranie życia osobom w trudnej sytuacji medycznej – tym, które nie mogą same o siebie zadbać.
Uzasadnienie jest często zmieniane, co jest standardem stosowanym w celu legalizowania uśmiercania zarówno przed, jak i po urodzeniu.
Przyjrzyjmy się sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Dawniej aborcja była przeprowadzana tylko w rzadkich przypadkach i tylko we wczesnym okresie ciąży. Z czasem zabijanie poczętych dzieci stało się dozwolone z dowolnego powodu, nawet w późniejszym okresie ciąży. Doprowadziło to do uchwalenia Ustawy o ochronie żywo urodzonych noworodków, która chroni te nowo narodzone dzieci i potwierdza, że żywo urodzone dziecko z punktu widzenia prawa jest osobą.
Pomimo tego nawet ta ustawa nie definiuje jednoznacznie, jakie interwencje mogą być przeprowadzane w różnych sytuacjach, ani jakie kary grożą lekarzom za zaniechanie działań dla ratowania życia.
W praktyce decydują subiektywne oceny medyczne, czy noworodek ma otrzyma
opiekę podtrzymującą życie, co może prowadzić do stosowania praktyk graniczących z dzieciobójstwem.
Takie ambiwalentne podejście wcale nie dziwi, gdyż zabicie dziesiątek milionów poczętych dzieci poprzez ich abortowanie u wielu ludzi podważyło przekonanie, że jesteśmy dziećmi Boga i zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Powoduje to również odrzucenie pozytywnego powołania do ochrony życia, w pierwszej kolejności osób niepełnosprawnych, starszych i przewlekle chorych.
Przykładowo w latach 80- tych bioetyk Daniel Callahan argumentował, że osoby, których życie jest uzależnione od stosowania sond dokarmiających żyją zbyt długo/. Pogląd ten przyczynił się do przedefiniowania sond dokarmiających na procedurę medyczną, a nie podstawową opiekę zdrowotną. Obecnie we wszystkich 50. stanach USA legalne jest odłączanie sond do karmienia pacjentom, którzy nie mogą samodzielnie połykać.
Ta zmiana otworzyła puszkę Pandory, umożliwiając przedwczesne kończenie życia wielu osób zależnych od tak podstawowej opieki. Niezliczone osoby – niektóre potrzebujące jedynie tymczasowej pomocy, inne stałego wsparcia – jak Terri Schiavo – stanęły obecnie w obliczu ryzyka śmierci głodowej i z odwodnienia.
Brutalna śmierć Terri Schiavo w 2005 roku, po przymusowym usunięciu sondy dokarmiającej, pozostaje jednym z najbardziej przerażających przypadków w historii Ameryki. Jest przejmującym przykładem, w jaki sposób poglądy dotyczące jakości życia mogą przeważać nad współczuciem, zmieniając decyzje medyczne w wyroki dotyczące życia lub śmierci pacjenta.
To naturalna kolej rzeczy – gdy społeczeństwo pozwala na niszczenie niewinnego życia w łonie matki. To jest takie samo utylitarne podejście, stosowane wobec naszych bezbronnych, poczętych braci i sióstr, którym nie pozwala się urodzić. Najprawdopodobniej będzie ono coraz częściej stosowane, również po urodzeniu!
Przekonanie, że cel uświęca środki, można też przypisać sławnym postaciom, jak wpływowy etyk Peter Singer, który niegdyś piastował katedrę na znanym Uniwersytecie Princeton w stanie New Jersey w USA. Spopularyzował on tzw. teorię osobowości, która rozróżnia bycie człowiekiem od bycia osobą, definiując tę drugą na podstawie zdolności funkcjonalnych, takich jak samoświadomość, racjonalność i zdolność do doceniania własnego istnienia.
Podejście to ignoruje wrodzoną godność człowieka. Zgodnie z rozumowaniem Singera, noworodki z poważnymi niepełnosprawnościami nie są osobami w sensie moralnym i w pewnych okolicznościach zabicie takich dzieci nie jest moralnie równoznaczne z zabiciem człowieka.
Niestety, ekstremistyczne idee Singera są powiązane z rzeczywistymi trendami w badaniach prenatalnych. W Stanach Zjednoczonych badania wskazują, że życie 60–80% poczętych dzieci, u których w badaniach prenatalnych zdiagnozowano zespół Downa, kończy się aborcją. W Islandii odsetek ten sięga nawet 100%!
Podobne wzorce zachowań występują także w przypadkach innych niepełnosprawności, w tym rozszczepu kręgosłupa, pomimo tego, że ryzyko fałszywie dodatniego wyniku testów prenatalnych jest wysokie.
Tymczasem historia daje wstrząsające ostrzeżenie. Program Akcja T4, oficjalnie prowadzony przez nazistowskie Niemcy, wcale nie rozpoczął się w obozach zagłady, lecz wprowadzili go znani lekarze i biurokraci, którzy klasyfikowali niepełnosprawne dzieci i inne osoby o wątłym zdrowiu jako życie niewarte przeżycia. Program ten był przedstawiany jako wyraz współczucia i skutecznego działania, a doprowadził do systematycznego uśmiercenia ponad 270 000 bezbronnych, chorych osób.
Moralistyczna argumentacja, że niektórym ludziom brakuje autonomii, produktywności lub świadomości godnej ochrony, niepokojąco odzwierciedla współczesną praktykę medycznie wspomaganego umierania.
Pytanie, przed którym stoi dzisiaj świat, nie dotyczy ani łagodzenia cierpienia czy poszerzania możliwości wyboru, ani żadnych innych argumentów, używanych do odbierania życia tym, którzy wymagają ochrony. Przede wszystkim chodzi o to, jakie ludzie przyjmują zasady moralne.
Jeżeli godność ludzka nie jest uznawana za ważną, ale za warunkową lub zależną od zdolności poznawczych, niezależności lub postrzeganej jakości życia, nikt z nas nie jest już naprawdę bezpieczny.
Jeżelistosujemy fałszywe zasady moralne, naruszające godność osoby ludzkiej i niektórym ludziom według wybranych, wygodnych dla siebie kryteriów, odmawiamy statusu osób, ochrona prawna nieuchronnie ulega erozji wobec wszystkich członków społeczeństwa.
Oburzenie minister Carli Qualtrough poruszyło opinię publiczną, ponieważ rozpoznała moralną granicę, której większość ludzi instynktownie nie powinna przekraczać. Jednak samo oburzenie nie wystarczy!
Troska o naszych słabych i bezbronnych musi być jasno i niezmiennie określona. Jeśli naprawdę nie ma świata, w którym zaakceptowalibyśmy celowe odebranie życia niepełnosprawnemu dziecku, to społeczeństwo musi jednocześnie uznać, że każde ludzkie życie nosi w sobie obraz Jezusa Chrystusa, posiadając równą wartość i przyrodzoną godność, niezależnie od wieku, sprawności czy zależności.
Bez tego fundamentu ochrona osób bezbronnych, niepełnosprawnych i chorych jest niemożliwa. Erozja postępuje powoli, ale skutecznie, aż dochodzi do wielkich zmian i wszystko się wali.
Komentarz Human Life International – podobny proces obserwujemy obecnie Polsce, gdy podważa się decyzję TK zakazującą aborcji eugenicznej i pod pretekstem zagrożenia zdrowia psychicznego matki zabija się poczęte dzieci podejrzewane o poważne wady rozwojowe. Uwagi BobiaegoShindlera na temat procesu rozszerzania pseudo moralnych zasad i podważania naturalnej godności człowieka, ułatwiających zabijanie, jest równią pochyłą – prostą drogą w kierunku legalizacji eutanazji, najpierw dla osób niepełnosprawnych, chorych i starych, Proces ten na początku jest małowidoczny, bo powolny, ale widać, że nieuchronnie zmierza w tym kierunku
Więcej informacji nt. Terri Schiavo TUTAJ
oraz co naprawdę znaczy MAiD TUTAJ
Zachęcamy do zapoznania się ze znakomitą książką w wersji elektronicznej (e-book) TUTAJ
Źródło: Life News, wg art. Bobiego Shindlera (brata Terri Schiavo), opracowanie własne – 23 lutego 2026 r.















Deutsch (Deutschland)
Українська (Україна)
Русский (Россия)
Polski (PL)
English (United Kingdom)
