Polska boryka się z niskim wskaźnikiem dzietności. Eksperci wskazują na brak realnej polityki demograficznej państwa. Polska populacja kurczy się w alarmującym tempie, spadając do około 37,3 miliona osób. Z roku na rok ubywa nas średnio o 150 do 160 tys. osób z powodu potężnego ujemnego przyrostu naturalnego.
Echo niżu demograficznego już teraz uderza w edukację – dramatyczny spadek liczby dzieci wymusza masowe łączenie i zamykanie przedszkoli oraz szkół podstawowych, co dotyka zwłaszcza wsie i mniejsze miasta. Organizacje prorodzinne alarmują, że bez konkretnych zmian w prawie, trendu nie uda się odwrócić i wskazują konkretne przepisy.
– Dobrze, gdyby podatki dzieci szły na emerytury jako dodatek, przynajmniej 50 proc. ich podatków szło na emerytury rodziców. Do zachęcenia do tego, żeby mieć w ogóle rodzinę i dzieci, są programy mieszkaniowe dla młodych – mówiła Bożena Pietras ze Związku Dużych Rodzin 3+.
Poza granicami kraju żyje potężna diaspora – aż 20 do 22 mln osób polskiego pochodzenia, z czego najwięcej w USA (dziesięć milionów) i Brazylii (trzy miliony), Niemczech i Wielkiej Brytanii. Na czasowej emigracji przebywa ok. 1,5 mln obywateli. Obserwujemy jednak historyczny zwrot: Polacy masowo wracają. Tylko w 2024 r. liczba reemigrantów wzrosła o 30 procent. Z Niemiec po raz pierwszy w tym tysiącleciu więcej Polaków wyjechało (88 tys.), niż do nich przybyło. Głównym magnesem dla wracających rodaków jest bezpieczeństwo. Polska to absolutna czołówka Unii Europejskiej – zaledwie trzech do 4,5 proc. Polaków styka się w swojej okolicy z przestępczością czy wandalizmem, podczas gdy unijna średnia przekracza dziesięć procent. Eksperci wskazują jednoznacznie: zawdzięczamy to prowadzonej polityce migracyjnej i restrykcyjnej ochronie granic. Polska uniknęła błędów Europy Zachodniej, nie mając problemu ze zorganizowanymi gangami imigranckimi czy strefami „no-go”.
[TV Trwam News/radiomaryja.pl]














Deutsch (Deutschland)
Українська (Україна)
Русский (Россия)
Polski (PL)
English (United Kingdom)
