Najszybsza odpowiedź na to pytanie brzmi: nie. Odpowiedź ta wymaga jednak pewnego wyjaśnienia. Należy pamiętać, że moralność wyraża się przede wszystkim w ludzkich świadomych i dobrowolnych wyborach, po których, jako ich konsekwencja, następuje działanie.
Antykoncepcja jako działanie świadome i dobrowolne także wiąże się z wyborem moralnym. Chodzi tu o wybór antykoncepcyjny. Wybór ten opisał znany katolicki etyk, ks. Martin Rhonheimer, w książce, pt: „The Ethics of Procreation and the Defense of Human Life: Contraception, Artificial Fertilization, and Abortion”,1 a wcześniej w innym swoim artykule, który ukazał się z okazji 20. rocznicy opublikowania przez św. Pawła VI encykliki „Humanae vitae”. Na wybór antykoncepcyjny składają się cztery warunki (czynniki), które muszą występować razem. Są to:
1. Świadoma i dobrowolna decyzja zaangażowania w akt małżeński.
2. Przewidywanie jego prokreacyjnych skutków.
3. Podjęcie działań, które mogą przeciwdziałać owym prokreacyjnym skutkom aktu małżeńskiego.
4. Podjęcie tych działań właśnie po to, by przeciwdziałać tym skutkom.
Jeśli spojrzeć na te cztery czynniki wyboru antykoncepcyjnego, to widać, że leczenie hormonalne w kontekście współżycia małżeńskiego (w ramach tego leczenia używa się takich samych substancji, jakie zawarte są w hormonalnych środkach antykoncepcyjnych) spełnia jedynie 3 z podanych 4 warunków (1, 2 i 3). Dlatego nie mamy tu do czynienia z wyborem antykoncepcyjnym i nie ma tu grzechu. Natomiast jeśli małżonkowie powiedzą sobie: „no tak, teraz to nie musimy się ograniczać w ramach pożycia”, czyli zaakceptują owe środki w ich działaniu antykoncepcyjnym, to zachodzi wtedy także 4. warunek i występują na raz wszystkie 4 czynniki aktu antykoncepcyjnego – wtedy to działanie staje się antykoncepcyjne, czyli mamy tu do czynienia z ciężkim grzechem. Bardzo dużo zależy tu (czyli w sytuacji leczenia środkami hormonalnymi) od intencji kobiety i mężczyzny. A ponieważ granica pomiędzy tymi dwoma wyborami jest dość cienka, dlatego dla bezpieczeństwa duchowego zaleca się czasem, by w czasie terapii hormonalnej, której poddawana jest żona, małżonkowie wstrzymali się od pożycia seksualnego.
Oczywiście, rozważając kwestie grzechu w sytuacji użycia środków hormonalnych jako formy terapii pewnych zaburzeń, należy także uwzględnić zagrożenia zdrowotne związane ze specyfiką tej terapii2, by nie naruszyć wymogów związanych z V przykazaniem Dekalogu, które zakazuje narażania własnego zdrowia na niebezpieczeństwo. Środki hormonalne powinny być stosowane tylko w sytuacji rzeczywistej konieczności. Nie powinny być aplikowane zbyt pochopnie, co niekiedy się czyni bez przeprowadzenia dokładnej diagnostyki i podjęcia leczenia przyczynowego.
Należy także wziąć pod uwagę fakt, że antykoncepcyjne środki hormonalne nie w pełni hamują owulację i podczas ich stosowania może dojść do zapłodnienia. Złożony mechanizm ich działania, który nie wyklucza ingerencji w początek życia ludzkiego, rodzi kolejne poważne problemy etyczne. Leki hormonalne mogą wpłynąć na ekspresję genów znajdujących się w chromosomach i w cytoplazmie. Dlatego, żeby wykluczyć oddziaływanie leków hormonalnych na mogące pojawić się dziecko, należy środki te odstawić na minimum 6 miesięcy przed podjęciem starań o zajście w ciążę. Z tych względów, związanych z możliwym wpływem na zdrowie i życie dziecka, zaleca się współżycie w drugiej fazie cyklu, która jest fazą niepłodną. Wskazane jest tu korzystanie z rad kompetentnego lekarza.
Rozmawiając o wyborze antykoncepcyjnym, warto też w jego kontekście (w kontekście owych 4 warunków) zwrócić uwagę na inną sytuację, która może prowadzić do nieporozumień. Bywa, że ktoś przywołuje słowa św. Pawła VI, który miał się zgodzić na to, by misjonarki mogły „zabezpieczać się” przy pomocy środków antykoncepcyjnych na wypadek gwałtu, do którego mogłoby dojść na terenach misyjnych.3 Abstrahując od tego, czy zgoda taka była rzeczywiście wydana, czy też nie, możemy sobie wyobrazić sytuację kobiety zagrożonej przemocą (na przykład ze strony pijanego męża) i zestawić ją z warunkami (czynnikami) wyboru antykoncepcyjnego. Widać tu od razu, że nie jest spełniony pierwszy z wymaganych warunków, tj. świadoma i dobrowolna decyzja zaangażowania w akt małżeński – używanie w takiej sytuacji środków o działaniu antykoncepcyjnym nie jest ani wyborem, ani działaniem antykoncepcyjnym, a przez to samo nie jest grzechem.
Korzystając z okazji można jeszcze dopowiedzieć, że istnieje zasadnicza różnica pomiędzy wyborem i działaniem antykoncepcyjnym a okresową wstrzemięźliwością. Tę różnica została opisana min. w artykule, pt: „Różnica między Naturalnym Planowaniem Rodziny a antykoncepcją. Aspekt moralny”4.
Najbardziej skrótowo można powiedzieć, że celem małżeństwa jest pełnia wzajemnego oddania się sobie (oraz wzajemnego przyjęcia) dwojga ludzi, mężczyzny i kobiety (męża i żony) oraz zrodzenie i wychowanie potomstwa. Cechą charakterystyczną tego wzajemnego oddania jest realizacja doskonałości osobowej małżonków i równocześnie spełnienie przez nich roli współpracowników Boga w wydaniu na świat dzieci, które są „najcenniejszym darem małżeństwa”5. Powołanie do przekazywania życia jest istotnym i integralnym składnikiem małżeństwa jako wspólnoty osób i zarazem czynnikiem doskonalącym tą wspólnotę6. Akt wzajemnej miłości dokonany z celowym uszczerbkiem dla zdolności przekazywania życia pozostaje w sprzeczności z planem Bożym, według którego małżeństwo zostało ustanowione. Warto zaznaczyć, że wartość moralna stosunku małżeńskiego nie zależy od jego płodności. Nigdy nie uważano, aby współżycie małżonków niepłodnych lub w wieku szczególnie dobrze widoczne. Jeśli chodzi o akt oddania się drugiej osobie, to oddanie takie jest możliwe jedynie w sytuacji samoposiadania osoby: oddać bowiem można jedynie to, co się posiada; nad czym się ma panowanie, czym się włada. Chodzi o panowanie nad sobą w taki sposób, by człowiek dysponował sobą zgodnie z wymogami prawego rozumu (jest on w teologii moralnej nazywany recta ratio). By takie panowanie nad sobą osiągnąć także w sferze seksualnej (gdzie w grę wchodzi bardzo silna skłonność naturalna do zachowania własnego gatunku, co u człowieka jako istoty rozumnej powinno się dokonywać poprzez małżeństwo i prokreację), potrzebna jest specjalna duchowa umiejętność, którą nazywamy cnotą czystości i którą człowiek w dużym zakresie powinien posiadać, zanim wejdzie w związek małżeński. Samo małżeństwo jest natomiast miejscem, w którym ta cnota przekształca się w cnotę czystości małżeńskiej. Jej owocem jest właśnie zdolność męża i żony do wzajemnego oddania się i ofiarowania się sobie nawzajem, co ma bardzo konkretny wymiar w ich codziennym życiu małżeńskim i rodzinnym. Antykoncepcja jest działaniem, które sprzeciwia się nie tylko ludzkiej płodności, ale także eliminuje z życia małżonków cnotę czystości, osłabiając ich zdolność do daru z siebie.
Doświadczenie duszpasterskie licznych kapłanów uprawnia nas do stwierdzenia, że zarówno wielu małżonków, jak i kandydatów do małżeństwa, w ogóle nie rozumie, na czym od strony duchowej polega ten związek. Dlatego też trudno jest im zrozumieć, co od tej duchowej strony je niszczy i czego unikać, a co czynić, by tę wspólnotę rozwijać. Jednym z takich działań antymałżeńskich jest antykoncepcja, chociaż jej skutków duchowych nie widać od razu, tj. z dnia na dzień.
Autorzy są członkami Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetyki
1 Por. M. Rhonheimer, The Ethics of Procreation and the Defense of Human Life: Contraception, Artificial Fertilization, and Abortion, Washington DC 2010, s. 35.
2 Por. D.J. Jarczewska [red.], Szkodliwość doustnej antykoncepcji, Medipage, Warszawa 2015.
3 Swego czasu na ową zgodę Pawła VI powoływał się papież Franciszek. Prowadzone jednak badania w Watykanie nie potwierdziły istnienia takiej zgody św. Pawła VI – po prostu nie można znaleźć takiej jego wypowiedzi. Odnosząc się do samej możliwości gwałtów na kobietach na terenach misyjnych, jej potwierdzeniem jest zachowanie przybyszów do Europy w ramach otwarcia granic przez kanclerz Angelę Merkel i zachowanie tych ludzi wobec kobiet.
4 Por. Bioetyka pokolenia Karola Wojtyły - Jana Pawła II, T. Kraj, A. Muszala, P. Zielonka – Rduch (red.), Kraków 2013, s. 107-117.
5 Sobór Watykański II, konstytucja Gaudium et spes, 50.
6 Memoriał Krakowski oraz Wprowadzenie do Encykliki Humanae Vitae, Poznań 2012, s. 94.
7 Paweł VI, encyklika Humanae vitae, 11.
Żródło: dr Małgorzata Prusak, ks. prof. dr hab. Tomasz Kraj Wydział Teologiczny UPJPII/niedziela.pl., zdj. unsplash@thoughtcatalog














Deutsch (Deutschland)
Українська (Україна)
Русский (Россия)
Polski (PL)
English (United Kingdom)
