Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

W kontekście spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z prezydentem Chin Xi Jinpingiem obrońcy życia i praw człowieka przypominają, że w komunistycznych Chinach trwa makabryczne naruszanie praw człowieka w XXI wieku, którym jest trwający, utajniony przemysł przymusowego pobierania do transplantacji organów od żywych więźniów sumienia i mniejszości religijnych.

Redaktor Jan Jekielek, autor artykułu w The New York Times pod tytułem: Zabijani na zlecenie: chiński przemysł transplantacji organów i prawdziwa natura największego przeciwnika Ameryki, twierdzi, że ten horror przekracza granice wyobraźni większości ludzi, a jego historia zaczyna się od dojścia Komunistycznej Partii Chin do władzy ponad 75 lat temu.

- Istnieje kilka aspektów, które są konieczne, aby realizować taki program, co może wprowadzać w życie tylko Komunistyczna Partia Chin – wyjaśnił we wtorek podczas audycji Washington Watch with Tony Perkins. – Jednym z nich jest możliwość odczłowieczenia całej grupy ludzi… i jednocześnie uwięzienia ogromnej liczby ludzi z takiej grupy.

Komunistyczne Chiny posiadają obie te możliwości. To historia tworzenia tzw. czarnych klas czy – grup, które reżim uznaje za wroga państwa, a napuszczone społeczeństwo z nimi walczy i opowiada o tych ludziach mnóstwo okropnych rzeczy.

Jedną z pierwszych takich grup byli właściciele ziemscy – twierdzi Jekielek. – Chcieli przejąć ich ziemię, więc trzeba sbyło przekonać społeczeństwo, że wszystko jest w porządku, nawet jeżeli się krzywdzi czy wręcz zabija ludzi, Na przestrzeni wielu lat istniało wiele takich grup. Na przykład w 1989 roku najmłodszą czarną klasą stali się prodemokratyczni studenci.

W 1999 roku na margines społeczeństwa zepchnięto grupę zwaną praktykującymi Falun Gong i to ona stała się najnowszą czarną klasą. Ideologia łącząca ludzi z tej grupy była bardzo popularna – oparta na tzw. praktyce qigong, czyli ćwiczeniach w zwolnionym tempie przy jednoczesnym stosowaniu ich zasad duchowości, w tym: prawdomówności, współczucia i wyrozumiałości. Ludzie praktykujący z Falun Gong zasady te traktowali bardzo poważnie. Ruch ten był całkowicie oddolny i masowy, ale bardzo przeszkadzał władzy.

Według szacunków rządu pod koniec lat 90. ich liczba wzrosła do 70–100 milionów ludzi, ale bardzo przeszkadzała komunistycznej władzy i postanowiono, że trzeba ją zniszczyć, przekształcając w czarną klasę.

Redaktor Jan Jekielek szczegółowo opisał sytuację, jak praktykujący Falun Gong odmówili poddania się masowej reedukacji, która była sprzeczna z wyznawanymi przez nich zasadami. Nie dali się złamać i z tego powodu trafiali do więzień. Nie wiemy, ilu było tych ludzi. W 2005 roku Departament Stanu oszacował, że połowa wszystkich osób osadzonych w masowym systemie więziennictwa w Chinach to praktykujący Falun Gong.

To właśnie pokazuje, w jaki sposób przygotowano grunt pod zabijanie na zamówienie. Jekielek podkreśla, że aby można było zrealizować etyczny przeszczep ludzkiego narządu: - Ktoś musi zginąć w jakiejś katastrofie czy wypadku i na dodatek jego narząd czy tkanka musi pasować do grupy krwi biorcy.

Jednak w 2005 roku okazało się, że pewien chirurg oświadczył, iż jego pacjent jedzie do Chin i ma otrzymać przeszczep potrzebnego narządu w ciągu dwóch tygodni.

W jaki sposób chiński reżim mógł planowa

katastrofy i śmierć dawców narządów, aby zagwarantować przeszczep w ciągu dwóch tygodni? Okazuje się, że założono bazę danych i zaczęto odnotowywać w niej informacje dotyczące grupy krwi u więźniów należących do Falun Gong oraz skanować ich organy. Ta baza danych posiada unikalny zestaw informacji, które są potrzebne szukającym idealnie dopasowanego dawcy przeszczepianych narządów. =Za przeszczep pacjenci płacą z góry duże pieniądze - 100 lub 200 000 dolarów, a następnie dawca zostaje uśmiercony na zlecenie.

W marcu 2020 roku niezależny międzynarodowy trybunał praw człowieka opublikował swoje ustalenia, katalogując obszerne dowody, które potwierdzają istnienie tajnego programu pozyskiwania organów od więźniów w Chinach. Od tego czasu mnożą się relacje naocznych świadków o lekarzach zmuszanych do przeprowadzania przeszczepów narządów od żywych więźniów.

- Mamy dowody z około 20 lat – podkreśla Jan Jekielek. – W 2000 roku w Chinach praktycznie nie istniał przemysł handlu organami. Obecnie przemysł ten jest szacowany na ok. 9 miliardów dolarów rocznie.

Jekielek szczegółowo opisuje, jak Komunistyczna Partia Chin dokonała egzekucji na dziesiątkach Ujgurów, muzułmańskiej mniejszości etnicznej zamieszkującej głównie północno-zachodni region autonomiczny Chin – Sinciang, jako główny sposób na ułatwienie operacji pozyskiwania organów.

- W 2015 roku reżim stworzył nową czarną klasę poprzez dehumanizację Ujgurów. […] Uwięziono ponad milion z nich i zaczęto odnotowywać grupy krwi i tkanki tych ludzi, nawet w ich domach. To wszystko jest tajemnicą państwową, ale uważamy, że uwięziono… ponad milion Ujgurów. […] Cały region jest pod kontrolą policji, więc faktycznie mogą wyciągać ludzi z domów, ponieważ mają informacje o nich w bazie danych.

Trwające okrucieństwa przykuły uwagę Kongresu USA. Poseł Chris Smith (republikanin z New Jersey) zorganizował przesłuchanie w sprawie kryzysu zaplanowane na czwartek, pierwszy dzień szczytu Trumpa i Xi w celu zwrócenia uwagi na ten dramatyczny proceder.

W maju ubiegłego roku Izba Reprezentantów USA niemal jednogłośnie przyjęła, proponowaną przez pos. Smitha, ustawę o powstrzymaniu przymusowego pozyskiwania organów, która nakładałaby kary cywilne w wysokości do 250 000 dolarów oraz grzywny karne w wysokości do 1 miliona dolarów oraz do 20 lat więzienia dla każdego podejrzanego o handel ludźmi w celu pozyskiwania organów, a także sankcje dla cudzoziemców zaangażowanych w tę praktykę. Jednak jak dotąd ten projekt ustawy nie został podjęty przez Senat. Podobnie kolejny projekt ustawy, przedstawiony w marcu br. przez senatora Teda Cruza (republikanina z Teksasu), zwany Ustawą o ochronie ofiar Falun Gong i Grabieży Organów, również utknął w martwym punkcie.

Tymczasem poseł Chris Smith szacuje, że co najmniej 70 000 osób rocznie jest mordowanych przez KPCh w celu pozyskiwania ich organów. Inni sugerują, że liczba ta może sięgać nawet 100 000 ofiar rocznie.

Zobacz tak ze więcej informacji nt. przymusowej aborcji i sterylizacji u Ujgurów w Chinach TUTAJ

Źródło: Life News, opracowanie własne – 14 maja 2026 r.

Wspomóż obronę życia

BLIK_LOGO_RGB