Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

59. sesja Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Ludności i Rozwoju zakończyła się w sposób, w jaki kończy się obecnie wiele negocjacji w ONZ: nie porozumieniem, lecz fiaskiem. W piątek 17 kwietnia br. Komisja nie przyjęła rezolucji wymagającej konsensusu, ponieważ radykalnie proaborcyjne delegacje w żaden sposób nie chciały odstąpić od swojego wręcz obsesyjnego punktu dotyczącego tzw. zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego oraz praw reprodukcyjnych, zawierający prawo do aborcji.

Tematem tej sesji były problemy ludnościowe, technologie oraz badania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Jednakże po raz kolejny ideologia proaborcyjna zdominowała obrady. Odrzucenie przedstawionego projektu deklaracji jest porażką zwolenników aborcji, co nie było przypadkowe. Stało się tak, ponieważ lobby proaborcyjne i jego sojusznicy, reprezentujący wiele państw, traktują każde kolejne negocjacje ws. przyjęcia deklaracji kolejnych komisji ONZ jako okazję do przeforsowywania zapisów, zawierających nowe, kontrowersyjne definicje podstawowych terminów w celu zmiany znaczenia już dawni temu przyjętych porozumień przy jednoczesnym wywierania presji na suwerenne państwa, aby się nie sprzeciwiały.

W sytuacji, gdy niektóre państwa odmawiają akceptacji dla takich zapisów, proaborcyjni radykałowie oskarżają je o blokowanie konsensusu. W rzeczywistości jest odwrotnie, gdyż to ​​ci, którzy domagają się radykalnego konformizmu ideologicznego, łamią wcześniejszy konsensus.

Ks. prałat Marco Formica reprezentujący Stolicę Apostolską wyraził to jasno. Po zerwaniu dalszych negocjacji podkreślił, że pomimo braku konsensusu dotyczącego tekstu końcowego deklaracji w sprawie promowania aborcji, pełne poparcie uzyskało jednak kontynuowanie praktyki adopcyjnej.

Jest to bardzo ważne stwierdzenie, ponieważ konsensus nie jest jakimś biurokratycznym rytuałem. Uzyskiwanie pełnej zgody w deklaracjach ONZ ma chronić uzasadnione stanowiska suwerennych państw, zwłaszcza w kwestiach dotyczących życia, rodziny i prawdy moralnej.

Następnie ks. Formica wskazał na głębszy problem: - Dalsze sukcesy i trwanie tej komisji zależą od prawdziwego szacunku dla stanowisk suwerennych państw, zwłaszcza w odniesieniu do kwestii drażliwych.

Jest to bardzo słuszna uwaga. Jeżeli komisje ONZ staną się narzędziami do narzucania ideologii aborcyjnej niechętnym temu narodom, stracą zarówno legitymację, jak i cel działania, dla którego istnieje ONZ.

Tegoroczna sesja powinna skupiać się na rzeczywistych potrzebach ludzi i narodów. Zamiast tego, jak podkreślił ks. Formica: - jesteśmy świadkami nadmiernego skupiania się na kwestiach związanych ze zdrowiem reprodukcyjnym i seksualnym oraz prawami reprodukcyjnymi, co odwraca uwagę od rzeczywistych, spraw, istotnych dla głównego tematu podejmowanego przez daną komisję.

Ostrzegł też, że takie działania odciągają dyskusję od zasad Programu Działań (POA) Międzynarodowej Konferencji na rzecz Ludności i Rozwoju (ICPD) oraz uniemożliwiają Komisji wypełnianie jej statutowego mandatu czyli promowania zintegrowanego podejścia we wdrażaniu POA i formułowania zaleceń w tym zakresie.

Nie jest to drobny zarzut proceduralny. To poważny akt oskarżenia. Komisja na rzecz Ludności i Rozwoju nie może wykonywać swojej pracy, gdy lansowany jest jeden mocno kontrowersyjny program ideologiczny, który rzutuje i przykrywa wszystkie inne cele. Przedstawiciele krajów członkowskich ONZ przybywają, na spotkania, aby kompetentnie dyskutować o kierunkach dalszego rozwoju. Tymczasem zbyt wiele delegacji przybyło, aby w pierwszej kolejności wymusić zapisy promujące aborcję. .

Ks. Formica zanegował także jedno z ulubionych kłamstw ruchu proaborcyjnego: że prawa reprodukcyjne znajdują się w centrum konsensusu kairskiego. Tak nie jest! W swoim oświadczeniu stwierdził wprost, że sformułowania dotyczące tze. praw reprodukcyjnych zawsze budziły kontrowersje, również podczas szczytu Kairze w 1994 roku.

Dodał też, że przedstawianie praw reprodukcyjnych jako centralnej zasady ICPD” oznacza „przeformułowanie POA” oraz „umniejsza rzeczywiste zasady uzgodnione przez państwa członkowskie.

Ta linia argumentacji zasługuje na powtórzenie. Mianowicie: ruch proaborcyjny przetrwał dzięki rewizjonizmowi. Natomiast przegrywa spór merytoryczny, więc próbuje fałszować historię. Udaje, że stare kompromisy zawierały to, czego nigdy tam nie było. Sporne, na nowo definiowane terminy są przedstawiane w taki sposób, jakby zawsze to amo oznaczały i należy je traktować jak przyjęte prawo. Stąd coraz częstsze naleganie, aby aborcja była umieszczana w centrum dysputy o godności kobiet, rozwoju międzynarodowym oraz o prawach człowieka. Nie jest to jednak prawdą, gdyż państwa członkowskie nigdy nie wyraziły zgody na tzw. międzynarodowe prawo do aborcji. Nie godzą się na nie również teraz.

Stolica Apostolska zaproponowała jeszcze coś lepszego. Ks. Formica stwierdził, że jego delegacja nadal popiera znacznie mocniejsze i bardziej jednoznaczne sformułowania promujące rozwój kobiet i dzieci oraz opiekę zdrowotną ukierunkowaną na ochronę ludzkiego życia na wszystkich jego etapach.

To jest prawdziwa linia podziału. Jedna strona chce chronić i kobiety, i dzieci, i rodziny.. Druga traktuje dziecko jako przedmiot jednorazowego użytku i nazywa to postępem.

Na koniec ks. Formica potwierdził zobowiązanie Stolicy Apostolskiej do konstruktywnej współpracy ze wszystkimi delegacjami w duchu wzajemnego szacunku i dialogu. Wyraził nadzieję, że przyszłe sesje wniosą rezolucje, które każda delegacja będzie mogła w pełni poprzeć.

Ta pełna nadziei uwaga jest godna uwagi i uznania. Pozostanie ona jednak poza zasięgiem działania, dopóki delegacje proaborcyjne nie porzucą swoich taktyk opartych na wymuszaniu oraz nie zaakceptują prawdy. Suwerenne państwa nie istnieją po to, by ratyfikować ideologię aborcyjną i godzić się na zabijanie ich dzieci.

To, co się wydarzyło na 59. sesji Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Ludności i Rozwoju, powinno być przestrogą. ONZ nie może nieustannie zawężać każdej debaty do kwestii aborcji i nadal udawać, że służy to wspólnemu dobru. Nie może wciąż zmieniać znaczenia dawnych konsensusów i nadal twierdzić, że jest wierna utrzymywaniu pełnych porozumień. Nie może też wciąż zastraszać państw stojących na pozycji obrony życia.

Komisja poniosła całkowitą porażkę, ponieważ radykalni zwolennicy aborcji w żaden sposób nie złagodzili swoich żądań. To jest prawdziwy powód tej porażki. Fiasko konsensusu zostało spowodowane przez tych, którzy wolą zniszczyć porozumienie niż zaakceptować ograniczenia swojej ideologii.

Jeżeli ONZ pragnie w przyszłości uzyskiwać konsensus, musi ograniczyć postulaty o prawach wymyślanych przez proaborcyjnych aktywistów, a okazywać więcej szacunku dla poczętego dziecka, matki i suwerennych państw. Do tego czasu każde nieudane negocjacje obnażą tę samą trudną prawdę: lobby aborcyjne woli zniszczyć całą pracę ONZ, niż pozwolić światu ochronić życie.

Więcej informacji na ten temat TUTAJ

 

Źródło: Life News, wg art. Raimundo Rojasa, opracowanie własne – 20 kwietnia 2026 r.

Wspomóż obronę życia

BLIK_LOGO_RGB

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.