Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

Presja ze strony rządu zadziałała. W 2024 r. w polskich szpitalach przeprowadzono dwukrotnie więcej aborcji niż rok wcześniej. Prawie wszystkie aborcje przeprowadzono na podstawie tzw. przesłanki zdrowotnej. Byli ministrowie zdrowia i sprawiedliwości naciskali na zwiększenie liczby aborcji z tego tytułu. Nowe dane pokazują też, że Podkarpacie przestało być regionem, w którym dzieci są bezpieczne.

W 2024 roku w polskich szpitalach wykonano 885 aborcji, wobec 423 rok wcześniej. Skok jest zatem przeszło dwukrotny. Niemal wszystkie dzieci zginęły na podstawie przesłanki o zagrożeniu życia lub zdrowia matki (w tym także z tzw. przesłanek psychiatrycznych).

Na częstsze korzystanie z tej przesłanki otwarcie naciskali była minister zdrowia Izabela Leszczyna oraz były minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Chcieli, aby do przeprowadzenia aborcji wystarczyło jedno zaświadczenie od psychiatry i grozili karami szpitalom, które weryfikowałyby diagnozę, zamiast od razu przeprowadzić aborcję.

W 2024 r. 3 aborcje przeprowadzono z powodu czynu zabronionego. Wbrew przekonaniu wielu osób, nie musi to oznaczać, że kobieta została zgwałcona. Wystarczy, że jedno z rodziców – lub oboje – nie ukończyło 15 lat. W takiej sytuacji współżycie jest czynem zabronionym, więc przepisy zezwalają na zabicie dziecka. Ministerialna statystyka nie precyzuje, o które czyny zabronione chodziło w tych trzech przypadkach. Do dwóch z nich doszło na Pomorzu, a do jednego w Wielkopolsce.

Koniec azylu

W 2024 roku tylko w województwie świętokrzyskim nie odnotowano żadnej aborcji przeprowadzonej pod egidą NFZ. Najwięcej wykonano w województwie mazowieckim (279) oraz dolnośląskim (182), dalej w małopolskim (76) i pomorskim (71).

Dzieci są nieco bezpieczniejsze w podlaskim (11 aborcji), lubelskim (12), lubuskim (13), warmińsko-mazurskim (14), opolskim (16) i podkarpackim (22), przy czym do niedawna na Podkarpaciu aborcji nie było w ogóle.

Dyrektor Human Life International Polska, Ewa Kowalewska, wskazuje, że te dane nie odzwierciedlają w pełni skali przemysłu aborcyjnego w naszym kraju.

To są tylko dane ze szpitali, czyli tam, gdzie to było załatwiane formalnie, chociaż być może, że w wielu przypadkach naciągane. Ale gdzie są informacje, ile pigułek dzień po zabiło początki życia, a ile pigułek aborcyjnych, niesłychanie szkodliwych dla kobiet, zostało w Polsce rozprowadzonych nielegalnie, ale z zamykaniem oczu przez prokuraturę i nie można wdrożyć żadnych postępowań. Proszę państwa, proszę nie wierzyć, że jeżeli się weźmie pigułkę, za którą nikt nie bierze odpowiedzialności, to człowiek nie ryzykuje. Kobieta bardzo dużo ryzykuje i powinna sobie zdawać z tego sprawę powiedziała Ewa Kowalewska.

Źródło: Nasz Dziennik/ Opoka – 3 stycznia 2026 r.

Wspomóż obronę życia

BLIK_LOGO_RGB

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.