Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

Najbardziej poruszającym argumentem na rzecz legalnej aborcji od zawsze było ukazywanie zagrożenia śmiercią wobec niezliczonej liczby kobiet, które powoduje nielegalne przerywanie ciąży.

Dawniej śmiertelność ta rzeczywiście była problemem, ale publikowane dane były zawyżane do wręcz kosmicznych rozmiarów bez żadnego pokrycia w faktach. Proceder ten obnażył dopiero dr Bernard Nathanson po jego przejściu na stronę obrońców życia. Dzisiaj nadal powszechna proaborcyjna propaganda głosi, że legalizacja jest lekarstwem na wszystkie problemy, czyli że legalna aborcja zawsze jest BEZPIECZNA!

Argument ten nadal pozostaje podstawą zachodniej polityki zagranicznej, koncentrującej się na neokolonialnym narzucaniu tzw. praw seksualnych i reprodukcyjnych tym krajom, które się na to nie zgadzają. Argument, że zalegalizowanie aborcji ratuje życie kobiet, jest używany w celu usprawiedliwiania ingerencji w wewnętrzną politykę suwerennych, ale uboższych państw, niszczenia ich wartości kulturowych i wywierania na nie presji, aby zalegalizowały zabijanie dzieci w łonach matek wbrew woli swoich obywateli.

W miarę, jak wpływy w Afryce przechodzą z Zachodu w kierunku Rosji i Chin oraz w związku z ponownym dążeniem do zablokowania poprawki Helmsa (blokującej finansowanie aborcji przez USA za granicą), problem dzietności tzw. Krajów Trzeciego Świata staje się ważniejszy niż kiedykolwiek – nie tylko jako kwestia praw człowieka, ale także jako problem geopolityczny.

Przewiduje się, że do roku 2100 Afryka będzie liczyła prawie połowę światowej populacji. Wolny dostęp do aborcji jest po prostu traktowany jako skuteczna metoda kontroli populacji.

O tym się jednak nie mówi, a jako pozytyw przedstawia się zagrożenie olbrzymią śmiertelnością kobiet na skutek aborcji nielegalnej. Problem w tym, że to po prostu nie działa, co potwierdzają badania.

Legalizacja aborcji nie powoduje zmniejszenia śmiertelności kobiet na skutek aborcji, ale w praktyce staje się przyczyną zwiększonej ich liczby!

Te informacje mogą budzić wątpliwości, gdyż intuicyjnie wydaje się logiczne, że wykonywanie określonych zabiegów medycznych w dobrych warunkach sanitarnych, co zapewnia właśnie legalizacja, jest bezpieczniejsze dla kobiet i mniej z nich umrze. Jednak rzeczywistość jak zwykle jest znacznie bardziej złożona.

Legalizacja aborcji z reguły zwiększa akceptację społeczną, co zmniejsza zauważanie ryzyka przez kobiety, ale także wzmacnia działania nie tylko wykwalifikowanych lekarzy, ale również różnych szarlatanów, którzy robią to dla zysku. Wiele kobiet nadal szuka tańszych, mniej znanych gabinetów ze względu na ochronę swojej prywatności, wysokie koszty lub po prostu dlatego, że nie są świadome jakichkolwiek zmian prawnych. W efekcie prowadzi to do znacznego zwiększenia liczby aborcji, z których wiele nadal stwarza olbrzymie niebezpieczeństwo okaleczenia kobiety, a nawet spowodowania jej śmierci.

Ponadto nawet aborcje przeprowadzane w dobrych warunkach sanitarnych łatwo mogą stać się niebezpieczne, jeżeli utrudniony jest dostęp do opieki doraźnej w przypadkach powikłań, które często występują.

Legalizacja aborcji może także spowodować zwiększoną śmiertelność matek z wielu innych, dodatkowych przyczyn, np. wyższego wskaźnika samobójstw, częstszego używania narkotyków/alkoholu i palenia papierosów, większej liczby nieplanowanych ciąż, gdy aborcja jest traktowana jako najwygodniejsza metoda planowania rodziny.

W Afryce Subsaharyjskiej dochodzi do dwóch trzecich wszystkich zgonów matek na świecie i zagrożenie niebezpieczną aborcją jest najbardziej odczuwalne. Oto analiza sytuacji w poszczególnych krajach tego regionu

Wyniki tej analizy dla wielu krajów są mocno zaskakujące.

Republika Południowej Afryki jest wymieniana jako przykład sukcesu dekryminalizacji aborcji i często można spotkać się z twierdzeniem, że po jej legalizacji w 1996 roku liczba zgonów kobiet spadła o 90% w porównaniu do 425 przypadków zgonów rok wcześniej. Dane te są jednak wysoce niewiarygodne, a czasami wręcz nie mają sensu.

Przykładowo: jedno z badań cytujących tę liczbę z całą pewnością stwierdza, że wszystkie 425 kobiet, które zmarły w wyniku nielegalnej aborcji, było czarnoskórych. To stwierdzenie jest zaskakujące, ponieważ liczba 425 była jedynie ekstrapolacją zaledwie trzech zgonów w pierwotnym badaniu. Ponadto w RPA liczba hospitalizacji zarówno z powodu niecałkowitego poronienia, jak i aborcji, jest traktowana łącznie jako wskaźnik nielegalnej aborcji. Była ona identyczna zarówno przed, jak i po legalizacji. Zatem jakiekolwiek potencjalne zmniejszenie liczby zgonów matek nie może wynikać z mniejszej liczby tzw. niebezpiecznych aborcji przed legalizacją. Szacuje się, że 58% legalnych obecnie aborcji w Afryce Południowej nadal jest niebezpiecznych, a RPA obejmuje 90% populacji tego regionu!

Ponadto rzeczywiste statystyki nt. zgonów matek z RPA bardzo wyraźnie wykazują, że od czasu legalizacji liczba zgonów matek spowodowanych aborcją stale rośnie.

W latach po legalizacji liczba zgonów matek podwoiła się lub nawet potroiła. Powodem jest głównie epidemia HIV/AIDS, ale dowody wskazują, że zalegalizowana aborcja znacząco przyczynia się do przenoszenia chorób przenoszonych drogą płciową.

Pierwszym krajem afrykańskim, który w 1972 roku zalegalizował aborcję była Zambia. Przyczyną były szeroko rozumiane względy społeczno-ekonomiczne. Jednak obecnie przyjmuje się, że 50 lat później jest niewiele dowodów na jakąkolwiek poprawę śmiertelności matek w przypadkach powikłań poaborcyjnych. W badaniu dotyczącym narastającej liczby powikłań poaborcyjnych w Afryce Subsaharyjskiej przeprowadzonym w 1980 roku stwierdzono, że największy wzrost liczby przyjęć do szpitali obserwuje się w Zambii.

W ciągu zaledwie czterech lat od 1972 roku liczba powikłań aborcyjnych, wymagających hospitalizacji w stołecznym szpitalu w Lusace, wzrosła ponad dwukrotnie, z 1448 do 2991 przypadków.

Także Rwanda w 2012 roku zalegalizowała aborcję. Wcześniej przerywanie ciąży było przyczyną około 3% zgonów matek. Po legalizacji odsetek ten się podwoił do 6–7%.

Etiopia zalegalizowała aborcję w 2006 roku, spowodowało to wzrost powikłań związanych z aborcją w całym kraju.

Wspomóż obronę życia

Mozambik zalegalizował aborcję na tyle niedawno, że nie jest jeszcze możliwe zebranie wiarygodnych danych na ten temat, Wiemy jednak, że przed legalizacją kraj ten prawie wyeliminował problem. W ciągu pięciu lat poprzedzających legalizację zmniejszono liczbę zgonów związanych przerywaniem ciąży o 82%.

Jest to zgodne z danymi z krajów rozwiniętych, które pokazują, że liczba zgonów spowodowanych niebezpieczną aborcją jest radykalnie przesadzona i że legalizacja aborcji jako rozwiązanie nieistniejącego problemy jest po prostu niepotrzebna i nieuzasadniona.

Malta i Polska mają najniższe na świecie wskaźniki umieralności matek, a obowiązuje tam zakaz aborcji w ponad 99% i 98% przypadkach. Na Malcie od ponad dziesięciu lat nie odnotowano żadnego zgonu matki z powodu aborcji, ponieważ się ich tam nie dokonuje..

Życie każdej kobiety i jej poczętego dziecka jest bezcenne. Powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby chronić ich życie. Jednak należy podkreślić, że argumentacja, iż legalizacja aborcji ratuje życie tych kobiet jest fałszywa. Dane z coraz większej liczby krajów pokazują, że legalizacja aborcji na żądanie może tylko zwiększyć zagrożenie.

 

Źródło: Life News, wg art. dr. Calluma Millera lekarza i prac. naukowego na Uniwersytecie Oksfordzkim UK, opracowanie własne – 5 stycznia 2024 r.