Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

W sobotę, 5 listopada przed ratuszem w Belfaście odbyła się manifestacja obrońców życia zorganizowana przez organizację Precious Life (Cenne Życie). Celem spotkania było zaznaczenie trzeciej rocznicy wprowadzenia w Irlandii Północnej aborcji na żądanie, co spowodowało śmierć 4 136 niewinnych dzieci w łonach matek.

Dyrektor Precious Life, Bernie Smyth, przemawiała do zebranych. Mówiła o trudnych decyzjach rządu i Parlamentu Wielkiej Brytanii i podkreślała tragedię zabijania poczętych dzieci. Zgromadzeni stali spokojnie trzymając w rękach banery pro-life.

W tym czasie za plecami przemawiającej Smyth pojawił się mężczyzna z dwójka małych dzieci, który nieustannie chodził przy wejściu na teren ratusza. Kilkukrotnie wyzywająco kręcił kółko na głowie, wskazując na przemawiającą, aby jednoznacznie pokazać dzieciom i innym zebranym, co o niej myśli. Robił to wielokrotnie w celu rozproszenia uwagi uczestników, gdyż wszyscy byli zmuszeni na niego patrzeć.

Po około 4 minutach tego ostentacyjnego zachowania podeszła do niego kobieta ze służby porządkowej manifestacji w charakterystycznym stroju. Spokojnie poprosiła, aby przestał przeszkadzać. Człowiek ten jednak zaczął się zachowywać agresywnie i wymachując rękami usiłować wytrącić z jej rąk baner Stop przemocy aborcyjnej. Zaczął też głośno na nią wrzeszczeć: - Wynoś się sprzed moich oczu!

Wówczas podszedł do nich mężczyzna ze służby porządkowej z zamiarem pomocy koleżance w sytuacji zagrożenia agresją ze strony tego mężczyzny. Porządkowy stanął pomiędzy agresywnym mężczyzną a kobietą ze służby porządkowej, aby zapobiec atakowi na nią.

Wówczas napastnik nadal krzycząc i zaatakował, a gdy porządkowy usiłował go powstrzymać, ugryzł go szyję na tyle mocno i boleśnie, że konieczna była pomoc medyczna w szpitalu. Taką relację z tego nieprzyjemnego wydarzenia opublikowało Precious Life w swoim oświadczeniu, umieszczonym na ich stronie internetowej.

Ofiara ataku cofnęła się w szoku i bólu. Wezwana policja nawet nie zakuła napastnika w kajdanki. Manifestacja w obronie życia trwała dalej. Działacze ruchów pro-life świetnie znają podobne sytuacje związane z agresywnym zachowaniem zwolenników aborcji. Zawsze w takich sytuacjach zachowują spokój. Tym razem jednak byli zszokowani faktem ugryzienia kogoś w szyję za poglądy pro-life oraz ochronę manifestacji i kobiety ze służby porządkowej.

W kontekście tego wydarzenia Berie Smyth przypomniała cytat z wypowiedzi św. Matki Teresy z Kalkuty: - Każdy kraj, który akceptuje aborcję, nie uczy swoich obywateli kochać, ale używać przemocy, aby uzyskać to, czego chcą.

Wspomóż obronę życia

Komentarz HLI Polska: Sytuacja w Irlandii Północnej nie jest odosobniona. Akty przemocy przeciwko obrońcom życia, niejednokrotnie o wiele bardziej niebezpieczne, ostatnio coraz częściej pojawiają się w wielu krajach. Dołączają się do tego negatywne emocje ludzi, którzy dokonali aborcji i nie mogą sobie poradzić sami ze sobą. Ich zachowania często bywają zupełnie irracjonalne, chociaż są agresywne i skierowane przeciwko ludziom pokojowo broniącym życia. Również w Polsce takie sytuacje miały miejsce i należy o tym pamiętać. Jednak jak dotychczas nikt nikogo podczas manifestacji pro-life jeszcze w szyję nie ugryzł. Oby nigdy coś podobnego się nie wydarzyło, bo to kompletnie kompromitujące i pokazujące najniższy, możliwy poziom konfrontacji społecznej.

 

Źródło: Life News, opracowanie własne – 11 listopada 2022 r.