Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

Od dawna wiedziano, że praca z narażeniem na oddziaływanie ultradźwięków jest szkodliwa dla mężczyzn. Obecnie przyznano prestiżową nagrodę Jamesa Dysona niemieckiej wynalazczyni Rebecce Weiss za opartą na stosowaniu ultradźwięków metodzie tzw. kąpieli jąder, która ma unieruchamia plemniki w celu wywołania tymczasowej bezpłodności u mężczyzn.

Na razie urządzenie wytworzone przez Weiss, o nazwie COSO, jest oparte na procedurze, która została przetestowana tylko na zwierzętach, ale już jest reklamowana jako bezbolesna, odwracalna i niezwiązana z wcześniej znanymi skutkami ubocznymi.

Rebecca Weiss oświadczyła, że ​​inspiracja do podjęcia pracy nad męską antykoncepcją pojawiła się, gdy zdiagnozowano u niej komórki prekursorowe raka szyjki macicy z powodu stosowania hormonalnej pigułki antykoncepcyjnej. Takie stwierdzenia są rzadkie wśród zwolenników antykoncepcji, którzy często bagatelizują ryzyko wystąpienia działań niepożądanych, odrzucając je jako „mity” lub nadmiernie podkreślając ryzyko związane z ciążą i porodem.

Obawa przed groźnymi dla zdrowia skutkami ubocznymi środków antykoncepcyjnych jest głównym powodem, dla którego kobiety na całym świecie podejmują decyzje, aby ich nie stosować, pomimo tego, że chcą opóźnić zajście w ciążę lub jej uniknąć. Fundusz Ludnościowy ONZ (UNFPA) w swoich dokumentach i programach opisuje te kobiety, jako mające niezaspokojoną potrzebę planowania rodziny. Globalna eliminacja tej niezaspokojonej potrzeby jest jednym z głównych celów transformacji, do których dąży UNFPA.

Obawy kobiet przed ryzykiem stosowania środków antykoncepcyjnych na skutek skutków ubocznych są opisywane przez zwolenników planowania rodziny jako bariera w eliminacji tej tzw. niezaspokojonej potrzeby.

W 2015 roku przeprowadzono badanie na ile afrykańskie kobiet wierzą w mity dotyczące planowania rodziny, w tym że środki antykoncepcyjne są niebezpieczne dla zdrowia kobiet oraz że powodują raka. Pomimo sygnalizowania poważnych problemów tolerancja urzędników służby zdrowia na skutki uboczne antykoncepcji jest bardzo różna, ale najczęściej są one bagatelizowane.

W marcu ubiegłego roku wiele krajów europejskich zawiesiło stosowanie szczepionki AstraZeneca na COVID-19 na skutek licznych doniesień o występowaniu niebezpiecznych zakrzepów krwi u niektórych biorców. Ta szybka i zasadnicza akcja wywołała pytania ze strony niektórych kobiet, które wskazywały, że hormonalne środki antykoncepcyjne również powodują niebezpieczne zakrzepy krwi – a nawet zgony, ale jest to traktowane jako dopuszczalne ryzyko.

Obrońcy praw kobiet zauważyli także, że metody antykoncepcji, najmocniej promowane w krajach rozwijających się, jak preparaty stosowane w iniekcjach na przykład Depo-Provera, są znacznie rzadziej stosowane w bogatych krajach zachodnich. W Stanach Zjednoczonych Depo-Provera ma etykietę „niebezpieczne” od Food and Drug Administration, ostrzegającą o możliwości wystąpienia przedwczesnej osteoporozy. Pomimo to reklamowana jest formuła tego preparatu do samodzielnego wstrzykiwania w celu zmniejszenia niezaspokojonej potrzeby planowania rodziny w krajach rozwijających się.

Obecnie dostępne opcje antykoncepcji dla mężczyzn ograniczają się do prezerwatyw, które niosą ze sobą większe prawdopodobieństwo poczęcia nieplanowanego dziecka. Stosowana jest trównież wazektomia, nazywana też podwiązaniem nasieniowodów.

Więcej informacji TUTAJ

Ciągle są kontynuowane próby wyprodukowana męskiej pigułki antykoncepcyjnej, chociaż dotychczas nie osiągnięto wyników, które byłyby akceptowane przez mężczyzn. Skarżyli się oni na skutki uboczne, w tym na trądzik, wahania nastroju i zmienione libido.

Wspomóż obronę życia

Należy zaznaczyć, że reklamowanie COSO, jako pozbawionego skutków ubocznych nie jest potwierdzone. Natomiast dobrze znane i opracowane są naturalne metody rozpoznawania płodności, które poprzez obserwację cyklu menstruacyjnego kobiety pozwalają określić, kiedy kobieta jest płodna, a kiedy nie. Można się tego nauczyć, nie jest to trudne. Nie są to jednak metody antykoncepcyjne, ponieważ nie niszczą płodności. Nie narażają także użytkownika na żadne koszty czy powikłąnia, są w pełni ekologiczne i prawidłowo stosowane mają dużą skuteczność.

Z tego powodu międzynarodowy ruch planowania rodziny, który prawie całkowicie opowiada się za aborcją i antykoncepcją, traktuje je z dużym sceptycyzmem i wszelkimi metodami stara się podważać ich wiarygodność. The Guardian opublikował nawet artykuł na temat jednej z popularnych aplikacji śledzących płodność kobiety, stosując denuncjacje i potępienie oraz opisując ją jako szkodliwą metodę antyaborcyjnych i antygejowskich katolików.

 

Źródło: C-FAM, opracowanie własne – 21 października 2021 r.