Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

Jeśli nie zastosujesz się (nie podpiszesz codziennej deklaracji zdrowia dziecka), szkoła ma obowiązek wprowadzenia zasad porządku publicznego włącznie z odebraniem dziecka i wzięciem go do aresztu – to fragment oficjalnej informacji urzędu ds. porządku publicznego Saksonii z 16 maja br. Był on skierowany do rodziców dzieci z klas 1 – 4 szkół podstawowych oraz szkół specjalnych dla dzieci niepełnosprawnych.

Z powodu pandemii COVID-19 władze Saksonii zakomunikowały rodzicom, że brak ich podpisu na formularzu potwierdzenia zdrowia dziecka spowoduje jego fizyczne usunięcie ze szkoły, włącznie z możliwością jego aresztowania. Potwierdzenie zdrowia to formularz, który rodzice powinni podpisywać codziennie, oświadczając, że ani ich dziecko, ani żaden członek ich rodziny nie ma objawów COVID-19. Natomiast nie wysyłanie dziecka do szkoły to w Niemczech poważne przestępstwo, która także może spowodować ingerencję Jugendamtu.

Zgodnie z tym komunikatem rodzice mieli obowiązek „natychmiast odebrać dziecko ze szkoły”, jeżeli nie podpiszą aktualnego oświadczenia o stanie zdrowia ich dziecka. Uczeń miał być usunięty z klasy i zamknięty w osobnym pomieszczeniu.

List wywołał ostrą reakcję w mediach społecznościowych. Rodzice przypominali praktykę odbierania dzieci i oddawania ich do przymusowych adopcji w czasach NRD, czyli właśnie na terenie Saksonii. Rodziców, którzy byli uznawani za wrogów państwa, aresztowano, a ich dzieci odbierano. Do dzisiaj niemiecki Jugendamt ma opinię nadmiernie ingerującego w sprawy rodzin i odbierającego dzieci pod byle pretekstem.

Po sporej awanturze władze Saksonii wycofały się „rakiem” z tego zarządzenia. Stwierdzono, że wyrażenie o aresztowaniu było błędem językowym (!). Chodziło o tymczasowe oddzielenie dziecka od innych uczniów, np. w osobnym pokoju w tym samym budynku.

Obecnie oficjalna strona władz Saksonii, którą zaktualizowano 20 maja, nie wspomina już o potencjalnym zabieraniu dzieci do aresztu. Tekst złagodzono i brzmi on następująco:

Jeżeli dziecko wykazuje objawy zakażenia koronawirusem, szkoły są zobowiązane do wykluczenia dziecka z lekcji i spowodowania odebrania go przez rodziców. Dopóki dziecko nie zostanie odebrane, należy zaopiekować się nim w oddzielnym pokoju.

Jednak nadal stawia się rodziców „pod ścianą”. Jeśli dziecko kilka dni z rzędu nie przynosi do szkoły potwierdzenia stanu zdrowia, które musi być codziennie aktualizowane i podpisywane przez rodziców, może to w pewnych okolicznościach być sygnałem problemów domowych, a nawet zaniedbań opiekuńczych. W takich przypadkach w ostateczności należy zawiadomić Jugendamt.

Tymczasem codzienne potwierdzanie stanu zdrowia budzi wiele kontrowersji. Przecież przed wystąpieniem objawów choroby COVID -19 osoba zakażona może zarażać. Rodzice musieli potwierdzać pod odpowiedzialnością karną, że żaden członek ich rodziny nie miał kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Ci z rodziców, którzy pracują w służbie zdrowia nie byli w stanie podpisać takiego oświadczenia, ponieważ zawodowo stykali się z osobami zakażonymi. Z tego powodu ich dzieci były stygmatyzowane, chociaż były zdrowe, a oni stosowali wszystkie zalecane zabezpieczenia.

To wszystko skłoniło władze Saksonii do zmiany wymagań wobec rodziców. Teraz muszą tylko codziennie potwierdzać, że nikt w rodzinie nie ma objawów zakażenia koronawirusem, takich jak kaszel, katar i gorączka. Podpisanie tego potwierdzenia nie wiąże się już z odpowiedzialnością karną.

Edukacja domowa jest całkowicie zakazana na terenie całych Niemiec. Jednak w czasie pandemii władze Saksonii w końcu zezwoliły rodzicom dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej na tymczasowe stosowanie edukacji domowej, przynajmniej od połowy maja do początku czerwca. Sąd orzekł, że nie można zmuszać dzieci do chodzenia do szkoły, jeśli nie zostaną zachowane tak zwane środki dystansu społecznego. Władze Saksonii stwierdziły, że nie jest to możliwe wśród małych dzieci w szkole podstawowej. W związku z tym obowiązkowe uczęszczanie do szkoły zostało zawieszone na kilka tygodni. Jest to w Niemczech zupełna nowość. Rodzice jednak musieli odwołać się w tej sprawie do sądu.

Przy okazji warto zauważyć, że w USA, Kanadzie czy Wielkiej Brytanii wielu rodziców decyduje się na nauczanie domowe, aby chronić swoje dzieci przed antychrześcijańskim wychowaniem, promocją gender i niemoralnego zachowania. Zaczęły pojawić się głosy, że należy tego zabronić, gdyż dzieci te nie otrzymają „wystarczającej dawki socjalizacji we współczesnym społeczeństwie”. Jak widać walka o kształtowanie następnego pokolenia trwa.

 

Źródło: Life Site News, opracowanie własne – 29 maja 2020 r.