Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

W Birmingham mieszka obecnie bardzo duża wspólnota islamska, w której rośnie napięcie spowodowane przez decyzję Rady Miasta, która wprowadziła do szkół obowiązkowy program „No Outsiders”, oparty na ideologii gender i lansujący wolny wybór płci przez dzieci oraz promocję zachowań LGBT. Wzbudziło to duże zaniepokojenie i protesty rodzin muzułmańskich.

W ubiegłym roku program „No Outsiders” spotkał się z dużym zainteresowaniem mediów, gdy muzułmańscy rodzice w Birmingham protestowali przeciwko wprowadzeniu go do szkół. W szczytowym momencie protestów setki rodziców gromadziły się przed szkołą, śpiewając i trzymając banery. Sześćset muzułmańskich uczniów w wieku od czterech do jedenastu lat przestało uczestniczyć w zajęciach szkolnych. Niektórzy nawet twierdzili, że wolą opuścić Wielką Brytanię niż pozwolić dzieciom chodzić do szkoły, gdzie są przymusowo prowadzone tak dezintegrujące zajęcia.  

Program „No Outsiders” promuje styl życia osób LGBT jako zwyczajną alternatywę zachowań seksualnych (do wyboru). Zaproponowany podręcznik wyjaśnia, że ​​bycie lesbijką, gejem, osobą transpłciową czy biseksualną jest normalne, dopuszczalne i OK. Autor tego programu, Andrew Moffatt, jest znany, gdyż w marcu ubr. przewodniczył dorocznemu marszowi „Gay Pride” (Dumy Gejowskiej) w Birmingham.

Po tych protestach program „No Outsiders” został nieco przerobiony dla wspólnot religijnych i ostatecznie wszedł do szkół.  W swoim ostatnim wywiadzie Moffatt stwierdził,  że zasadnicze tezy LGBT nie zostały z tego programu usunięte, ani „rozmoczone”, ale te protesty i zainteresowanie mediów spowodowały, że wiele innych szkół zdecydowało się także go wprowadzić.  

Jeden z islamskich ojców, 51-letni Jabar Hussain, od września ubr. odmawia posyłania syna Amina do szkoły w Parkfield (Birmingham), nie wyrażając zgody na jego uczestnictwo w jego zdaniem szkodliwych zajęciach pro-LGBT i transgender. Zanegował on program „No Outsiders” i jednoznacznie oświadczył, że nie będzie narażał swojego dziecka na dezintegrację osobowości. Nie wypisał jednak syna z listy uczniów tej szkoły, gdyż liczył, że w końcu protest rodziców zostanie uwzględniony i będzie on mógł ukończyć edukację.

Szkoła złożyła skargę. Tym samym Hussain stał się pierwszym rodzicem, którego oskarżono o naruszenie obowiązku szkolnego syna z powodu braku zgody na edukacje genderową.

Twierdzi on, że prowadzone lekcje stanowią zagrożenie dla prawidłowego rozwoju dziecka i promuje zachowania ryzykowne. Grozi mu duża grzywna, a jeżeli odmówi jej zapłacenia, może zostać skazany na karę pozbawienia wolności do trzech miesięcy.
Jednak Hussain nie ma zamiaru się poddać. Powiedział, że jako ojciec martwi się, że na tych lekcjach nauczanie jest niezgodne z wyznawaną przez niego religią (islamem), gdyż wmawia się dzieciom, że niektóre z nich rodzą się w niewłaściwym ciele. – To może powodować dezintegrację. Jeżeli mojemu synowi ktoś wmówi wątpliwości odnoście własnego ciała, może wyobrazić sobie, że jest dziewczynką – powiedział. –Szkoła uważa, że ​​ to jest w porządku i należy to zaakceptować, pomimo tego, tzw. terapia zmiany płci oznacza długotrwałe podawanie hormonów i operacje, co może okaleczyć mojego syna zarówno psychicznie, jak i fizycznie, na całe życie – dodał.

W swoim wywiadzie dla „The Times” Hussain powiedział: - Jeżeli będę musiał iść do sądu, to pójdę. Jestem gotów iść nawet do więzienia, ale nie pozwolę na tak poważną szkodę dla mojego syna.

Ojciec wynajął prawników, którzy mają się zwrócić o kontrolę sądową, jeżeli Rada Miasta nie wycofa swojego oskarżenia. Jego prawnik, Paul Conrathe z Sinclairs Law, powiedział: To oskarżenie karze go za to, że nie poddał się nauczaniu naruszającemu jego prawa.
Podczas jednego z ubiegłorocznych protestów przed szkołą Hussain powiedział w wywiadzie dla „Birmingham Live”: - My nie jesteśmy przeciwko nikomu, kto w inny sposób wyraża swoją seksualność, jeżeli tego właśnie chce. Nie jest dla nas problemem, gdy pan Moffatt ubierze się w sukienkę lub zacznie tańczyć w spódniczce, jak baletnica. To jego sprawa. My protestujemy przeciwko uczeniu naszych dzieci tych bzdur.

 

Źródło: LifeSiteNews, opracowanie własne – 4 lutego 2020 r.