Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

W ciągu ostatnich pięciu lat w USA lawinowo wzrasta liczba zamykanych placówek aborcyjnych. Przyczyny są różne, np. nie spełnianie wymogów sanitarnych czy duży spadek liczby klientek, a co za tym idzie „klapa” finansowa. Ostatnio placówki te zamykane są jedna po drugiej, gdyż wprowadzone w wielu stanach zaostrzenia prawa uniemożliwiają im działalność na dawnych zasadach. Na przykład obowiązek pokazania brzemiennej kobiecie obrazu jej poczętego dziecka podczas badania USG czy umożliwienie posłuchania jego tętna w stanie Kentucky.

W nowym raporcie z proaborcyjnej sieci „Abortion Care Network” podano, że od 2012 roku prawie jedna trzecia wszystkich niezależnych placówek aborcyjnych została zamknięta. Spośród tych niezależnych placówek 136 zamknięto w latach 2014 -2019. Raport podaje, że najwięcej z nich znajduje się w stanach Kalifornia (15), Teksas (15), Floryda (11), Michigan (11). Te niezależne firmy aborcyjne są odpowiedzialne za dokonywanie ok. 50% wszystkich aborcji w USA. Dane te nie dotyczą największego aborcyjnego giganta Planned Parenthood, który korzysta z dofinansowań rządowych oraz od prywatnych bardzo bogatych donorów. Pozostałe aborcje są wykonywane w szpitalach i prywatnych gabinetach lekarskich.

Raport podaje, że obecnie na terenie Stanów Zjednoczonych działają 334 niezależne placówki aborcyjne, która wykonują zdecydowaną większość późnych aborcji, czyli 94% wszystkich aborcji powyżej 22 tygodnia ciąży.

Współczesna medycyna daje możliwość przeżycia wcześniakom urodzonym już w 22 tygodniu. Tak więc zabijane są dzieci, które posiadają już zdolność do przeżycia poza łonem matki. Raport jednoznacznie stwierdza, że nowe prawo w wielu stanach tak bardzo ogranicza możliwość dokonania aborcji, że pozostała ich zaledwie „odrobina”.

Organizacja pro-life „Operation Rescue” (Operacja Ratunek) również prowadzi obserwację, dotyczącą zamykania placówek aborcyjnych. W swoim raporcie opublikowanym na początku 2018 roku zaobserwowano podobny trend. Prowadzone przez nich statystyki obejmują nie tylko placówki niezależne, ale również działania aborcyjnego giganta Planned Parenthood. Raport ten podaje, że w 2018 roku zamknięto lub przespecjalizowano 40 placówek aborcyjnych. W chwili publikacji (2018 r.) łączna liczba placówek aborcyjnych w USA wynosiła 697. Według „Operation Rescue” w 1991 r. na terenie USA działało 2 176 placówek aborcyjnych. Widać, że liczba tych centrów lawinowo spada. Najnowszy raport Centrum Kontroli Chorób pokazuje, że liczba aborcji w ciągu ostatnich 10 lat spadła o 24%.

Ostatnio także Planned Parenthood ma poważne kłopoty finansowe. Odmówiono im finansowania z funduszy federalnych, zastopowano system ubezpieczeń zdrowotnych, który zmuszał pracodawcę do płacenia za aborcję, Kolejne stany uchwalają ustawy, chroniące zdrowie kobiet i dzieci, znacznie ograniczające możliwość zarabiania na „usługach aborcyjnych”.

Rośnie świadomość społeczeństwa. Wielkim szokiem był podanie do publicznej wiadomości, jak Planned Parenthood handluje organami abortowanych dzieci na narządy lub do badań. Wiele osób poruszył film „Gosnell”, pokazujący prawdziwą historię aborcjonisty, który w koszmarnych warunkach higienicznych przeprowadzał aborcje również w czasie porodu i został skazany za spowodowanie śmierci jednaj z matek i wielu żywo urodzonych dzieci. Jego gabinet nie był kontrolowany przez kilkanaście lat.

Wielkim dziełem jest zaangażowanie Abby Johnson, która uwierzyła w propagandowe kłamstwa Planned Parenthood i została kierowniczką jednej z placówek. Jej nawrócenie i aktywność po stronie pro-life pozwoliła wyciągnąć z podobnych miejsc ponad 250 pracowników. Film „Unplanned” (Nieplanowane), oparty na jej autentycznej biografii, stał się hitem kinowym. Wiele osób po jego obejrzeniu spojrzało prawdzie w oczy i stanęło po stronie życia. Abby sama mówi,  że docierają do niej świadectwa wielu ludzi, którzy po obejrzeniu jej historii ocalili swoje poczęte dziecko. Trwa modlitwa „40 Dni dla Życia”.

Jedną z przyczyn zamykania placówek aborcyjnych i ich problemów finansowych jest także wprowadzenie tzw. pigułki aborcyjnej, ale obecnie wiele placówek rozpoczyna aborcję właśnie podając kobiecie ten preparat. Aborcja chirurgiczna powoli przechodzi do lamusa, a na niej można było znacznie więcej zarabiać.

Podsumowując należy przypomnieć, że od jesieni w 2013 roku, czyli ponad pięć lat temu przez półtora roku poprzez Stany Zjednoczone wędrowała kopia Ikony Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu” przez świat w obronie życia. Amerykanie modlili się wówczas w obecności Matki Bożej pod kolejnymi placówkami aborcyjnymi, z których wiele już dzisiaj nie istnieje. Niektóre, jak np. w Corpus Christi w Teksasie, zamknięto już po kilku tygodniach, Powstały też kolejne centra pomocowe dla kobiet w sytuacjach kryzysowych, gdzie pomoc jest kompetentna, życzliwa i bezpłatna.

Źródło: Life News/ Od Oceanu do Oceanu.pl, informacja własna – 11 grudnia 2019 r.