Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

Ulotki do pobrania i rozpowszechniania TUTAJ

      Przed amerykańskim sądem toczy się bezprecedensowy proces, odsłaniający ciemną stronę surogacji, która wiąże się z traktowaniem ludzi jako towaru na zamówienie. Biologiczni rodzice domagali się aborcji dziecka, u którego wykryto uleczalną wadę serca, czego stanowczo odmówiła matka zastępcza, deklarując, że przejmie nad nim opiekę i zapewni mu odpowiednie leczenie kardiologiczne.

McKenna West pochodzi z Alaski, jest pielęgniarką i samotnie wychowuje dwoje dzieci. Do agencji surogatek zgłosiła się ze względów finansowych, pragnąc podreperować domowy budżet. Jej spór z biologicznymi rodzicami o prawo do życia wywołał w USA szeroką dyskusję na temat granic prawa kontraktowego, etyki surogacji oraz prawnej ochrony surogatek i nienarodzonych dzieci.

Rodzice biologiczni, surogatka i mały Gabriel


Brak zgody McKenna’y West na aborcję, a następnie proces sądowy sprawiły, że minął czas pozwalający na jej dokonanie. Obecnie rodzice biologiczni walczą o 250 tys. dolarów odszkodowania ze strony surogatki i możliwość podjęcia decyzji dotyczącej miejsca porodu. Para z Kalifornii zawarła z surogatką z Alaski umowę dzięki wyspecjalizowanej agencji. W 20. tygodniu ciąży badania wykazały wadę serca płodu, ale taką, którą można po urodzeniu wyleczyć operacyjnie. Chodzi o tzw. zespół hipoplazji lewego serca (HLHS). Statystyki medyczne dają nadzieję: noworodki poddane operacji mają 75 proc. szans na dożycie do 5. roku życia i 90 proc. na osiągnięcie wieku dorosłego, jeśli przeżyją pierwszy rok życia.

Rodzice biologiczni (określeni w dokumentach prawnych jako A.B. i C.D.) powołali się jednak na zawartą w umowie klauzulę „aborcji na żądanie”, domagając się przerwania ciąży, argumentując to tym, że „dziecko będzie miało zbyt trudne życie nawet po operacji”. Surogatka, która nazywa noszone pod sercem dziecko „Baby Gabriel”, odmówiła jednak aborcji, podkreślając, że nie może zgodzić się na zabicie chłopca, który ma szansę na leczenie. McKenna West wyznała, że od początku miała wątpliwości wobec zapisu aborcyjnego z powodu poważnych wad płodu, ale zapewniono ją, że takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko.

Każde życie ma znaczenie
Odmawiając dokonania aborcji, matka zastępcza stwierdziła: Każde życie ma znaczenie. Żadna kobieta nie powinna być zmuszana do zakończenia życia dziecka, które nosi w swym łonie, w tym ja… Mały Gabriel powinien mieć szansę na życie.

McKenna West zaproponowała, że przejmie pełną odpowiedzialność prawną i finansową za dziecko, rezygnując z wszelkich roszczeń wobec biologicznych rodziców. Oferta ta została jednak odrzucona przez rodziców, którzy domagają się od niej 250 tys. dolarów odszkodowania i zwrotu wszystkich otrzymanych dotąd pieniędzy. W międzyczasie surogatka wyjechała do Teksasu, mając nadzieję, że urodzi w szpitalu specjalizującym się w kardiologii dziecięcej. Obecnie toczy się skomplikowana batalia prawna między Alaską a Kalifornią o to, gdzie dojdzie do porodu i kto otrzyma prawo do opieki.

McKenna West podejrzewa, że biologiczni rodzice starają się uzyskać prawo do opieki nad dzieckiem wyłącznie po to, by odmówić mu leczenia ratującego życie i pozostawić je na śmierć w ramach opieki paliatywnej; podejrzenie to potęguje ich odmowa zapewnienia niezbędnych operacji kardiologicznych. Z drugiej strony biologiczni rodzice zarzucają surogatce zniekształcanie rzeczywistości i kierowanie się wyłącznie chęcią zysku, twierdząc, że nie można potwierdzić kwalifikacji dziecka do zabiegów, ponieważ kobieta odmówiła wykonania amniopunkcji. Przyszłość chłopca, który ma się urodzić początkiem września, rozstrzygnie się na drodze sądowej.

Serce, które chce nadal bić


Sformułowanie „swoje dziecko” w odniesieniu do matki zastępczej może irytować tych, którzy są przyzwyczajeni do postrzegania jej jako czystego narzędzia biologicznego działającego na zlecenie osób trzecich. W końcu, zgodnie z logiką rynku wynajmu macicy, McKenna West powinna być jedynie ludzkim inkubatorem w służbie tak zwanych „zamawiających rodziców”. Jednak realia pokazują, że jest ona matką pod każdym względem: zarówno ze względu na głęboką więź emocjonalną, jaką zbudowała z dzieckiem, które nosi pod sercem, jak i ze względu na walkę, jaką toczy o jego życie. Ta historia - która niestety nie jest odosobnionym przypadkiem - uwidacznia kolejny ciemny aspekt surogacji, pomijany przez tych, którzy podkreślają, że macierzyństwo zastępcze jest altruistycznym wyborem, a sama surogacja synonimem wolności i samostanowienia kobiet.

Podczas gdy sędziowie analizują klauzule i umowy, w łonie McKenny West bije serce, które prosi jedynie o szansę, by móc nadal bić. W tym sercu bije prawda, która nie znosi kompromisów: każde życie ma znaczenie.

[Za: niedziela.pl/l Timone, Avvenire/KAI]