Niewielka liczba żywych komórek może przenikać przez łożysko i być wymieniana pomiędzy matką a dzieckiem. Te komórki mogą pozostawać w organizmie przez dziesięciolecia, a czasem nawet przez całe życie, chociaż różnią się genetycznie.
Jest to bardzo szczególne i trwałe połączenie biologiczne pomiędzy matką a dzieckiem, którego nie widać gołym okiem. Zjawisko to nazywa się mikrochimeryzmem i jest jednym z najbardziej fascynujących odkryć nauki.
Nazwa wywodzi się od mitologicznej Chimery, która miała głowę lwa, ciało kozy i ogon węża. Zjawisko to powoduje, że w organizmie matki pozostaje niewielka ilość komórek poczętego dziecka, które pozostają i przeżywają w ciele matki nawet kilka czy kilkanaście lat.
Odkrywcą tego zjawiska był niemiecki patolog Christian Georg Schmorl, który wykonywał sekcje zwłok u kobiet, jakie zmarły na nadciśnienie tętnicze będąc w ciąży. Te odmienne genetycznie komórki znajdowały się przede wszystkim w płucach i – jak twierdził ten badacz - zostały przetransportowane z łożyska.
W roku 1979 na Uniwersytecie Stanforda w USA zauważono, że we krwi kobiet, które urodziły chłopców, znajdują się chromosomy Y, typowe tylko dla mężczyzn. Komórki te występowały w ilości 1 na 1000,będąc obecne w mózgu, sercu, wątrobie oraz nerkach matek. Najstarsza kobieta, u której wykryto takie komórki była w wieku 70 lat.
Dzisiaj zakłada się, że każda ciąża pozostawia w organizmie matki komórki chimeryczne, ponieważ poczęte dziecko w jej lonie już od piątego tygodnia ciąży je przekazuje. Ilośc tych komórek jest szacowana na ok. 1% wszystkich komórek, jakie znajdują się w organizmie matki.
Prawdopodobnie obecność tych komórek na znaczący wpływ na długość życia kobiet. W 2012 roku przeprowadzono badanie na 300 matkach i u każdej z nich wykryto płodowe komórki chimeryczne. Zakłada się, że ich obecność zmniejsza ryzyko przedwczesnego zgonu aż o 60%. Komórki te pozytywnie wpływają na likwidację stanu zapalnego oraz przyspieszają gojenie się ran. Ponadto u tych kobiet rzadziej występują zachorowania na raka piersi.
Prezes Life Issues Institute w USA,Victor Nieves, poinformował, że do ich zespołu właśnie dołącza dr Tara Sander Lee, która ma 25-letnie doświadczenie w badaniach naukowych i medycynie klinicznej. Zaplanowano opracowanie bliższego wyjaśnienia, czym tak de facto jest mikrochimeryzm i płodowy, i matczyny: m. in. dlaczego komórki poczętego dziecka migrują w kierunku miejsc urazów, np. po cesarskim cięciu. A także sugestie, że komórki od nienarodzonego dziecka mogą przyczynić się do naprawy serca matki, a także w jaki sposób komórki matki mogą pomóc w trenowaniu układu odpornościowego dziecka.
Będą łączyć te spostrzeżenia z rzeczywistymi wynikami, aby wyjaśnić, dlaczego przeszczep narządów od matki bywa lepiej tolerowany i co to może oznaczać dla przyszłych operacji płodu in utero oraz transplantacji komórek macierzystych w przypadku chorób genetycznych. Planują też podjęcie publicznej debaty, opartej na faktach potwierdzonych naukowo z pojawiającym się feministycznym sloganem, że poczęte dziecko jest tylko pasożytem, chociaż dowody komórkowe wskazują na znacznie korzystną i bardziej złożoną zależność pomiędzy dzieckiem a jego matką.
Źródło: Life Issues Institite/ Life News, opracowanie własne - 6 sierpnia 2026 r.














Deutsch (Deutschland)
Українська (Україна)
Русский (Россия)
Polski (PL)
English (United Kingdom)
