Katolicka nauczycielka historii została natychmiastowo zwolniona z pracy po tym, jak szczerze odpowiedziała uczniom na pytania dotyczące jej sprzeciwu wobec aborcji podczas lekcji.
Sarah Morse, pochodząca z USA, 66-letnia nauczycielka pracująca w Arbroath High School w Angus w Szkocji, została dyscyplinarnie zwolniona w dniu 19 listopada 2025 roku po lekcji, podczas której uczniowie pytali ją o życie w Stanach Zjednoczonych, w tym na temat jej poglądów na temat aborcji. Jako wierząca katoliczka odpowiedziała zgodnie ze swoimi przekonaniami religijnymi. - Jestem katoliczką i jestem temu przeciwna.
Zapytana o aborcję w sytuacji gwałtu, wyjaśniła, że zgodnie z jej przekonaniem poczęte, niewinne dziecko nie powinno być karane. Zauważyła jednocześnie, że wiele osób się z tym poglądem nie zgadza i że każdy myśląc logicznie może posiadać własne poglądy. Podkreśla, że nie próbowała przekonywać uczniów, a nawet podkreśliła, że mają oni prawo się z nią nie zgadzać.
Pod koniec pracy w tym dniu Sarah Morse została wezwana na dywanik do kierownictwa szkoły, gdzie nakazano jej natychmiastowe opuszczenie miejsca pracy i zakazano wszelkich rozmów z uczniami.
Została dyscyplinarnie zwolniona za rozmowę z uczniami w czasie lekcji podczas, której odwołała się do swoich poglądów religijnych oraz na temat aborcji, co zinterpretowano jako naruszenie wytycznych dotyczących obowiązku nauczania bezstronnego i zrównoważonego.
Morse twierdzi, że w ogóle nie umożliwiono jej skorzystania z prawa do odpowiedzi na zarzuty i do obrony. Nie poproszono jej o relację z tego, co się wydarzyło, ani nie dano jej możliwości wyjaśnienia, w jaki sposób jej chronione prawnie przekonania były zaprezentowane w kontekście lekcji historii. Dyrektor szkoły nie chciał nawet się z nią spotkać.
- Zostałam usunięta i ukarana utratą pracy oraz źródła utrzymania z powodu mojej tożsamości religijnej – to przerażający precedens dotyczący wykonywania zawodu nauczyciela w Szkocji – powiedziała Morse. – Nigdy więcej nie będę uczyć w tym kraju! To był absolutny koszmar. Nigdy nie czułam się tak dyskryminowana w Kanadzie czy w Anglii. Tutaj zostałam całkowicie spalona.
Morse pozwała Radę Szkoły w Angus do sądu pracy w dniu 24 sierpnia 2026 r., twierdząc, że doszło do dyskryminacji. W jej procesie wspiera ją organizacja pro-life Society for the Protection of Unborn Children (SPUC).
Michael Robinson, dyrektor wykonawczy SPUC, nazywa zwolnienie Morse poważną sprawą. – Zwolnienie nauczyciela za udzielenie przez niego (z szacunkiem i zgodnie z jego sumieniem), odpowiedzi na pytanie ucznia, to poważna sprawa – podkreślił.
Robinson dodał, że szkoła nie dopełniła należytych procedur. – Szkoła nie dopełniła żadnej należnej procedury. Nie podjęto próby ustalenia z nauczycielką, co faktycznie się wydarzyło, a dyrektor szkoły był nieobecny i nawet nie chciał się z nią spotkać. Ten ostatni incydent, polegający na próbie uciszenia osoby o tradycyjnych lub religijnych poglądach, jest absolutnie haniebny i powinien nas wszystkich zaniepokoić.
Źródło: The Telegraph/ Life News – 16 lipca 2026 r.














Deutsch (Deutschland)
Українська (Україна)
Русский (Россия)
Polski (PL)
English (United Kingdom)
