Friends HLILogoHLI Human Life International - Polska
Polski serwis pro-life

Marsz dla Życia w stolicy Meksyku, który odbył się w sobotę 25 kwietnia, charakteryzował się silną obecnością młodych z pokolenia, którzy zadeklarowali, że nie poddadzą się w walce przeciwko legalizacji aborcji w większości meksykańskich stanów. Nazwano ich Pokoleniem, którego nie da się uciszyć.

Chcesz pokoju, broń życia! – głosił transparent niesiony podczas Marszu dla Życia w stolicy Meksyku . Dominowały okrzyki Tak dla życia, nie dla aborcji!, Życie to zwycięstwo! oraz Jesteśmy pokoleniem pro-life!

Marsz odbywał się dzień po rocznicy uchwalenia meksykańskiej ustawy z 24 kwietnia 2007 r., która zalegalizowała aborcję na żądanie do 12. tygodnia ciąży. Według danych Sekretariatu Zdrowia Publicznego Miasta Meksyk w latach 2007–2025 w stolicy kraju wykonano prawie 300 000 aborcji. Decyzja z 2007 r. ze stolicy utorowała drogę uchwaleniu podobnych praw w wielu kolejnych stanach. Obecnie 24 z 31 meksykańskich stanów złagodziło ograniczenia dotyczące aborcji.

Protestując przeciwko tym przepisom prawa, grupy przyjaciół, rodziny i młodzież – zmobilizowani przez parafie – oraz inni uczestnicy – już wczesnym rankiem gromadzili się pod Pomnikiem Rewolucji. Stamtąd marsz wyruszył w kierunku siedziby Parlamentu Miasta Meksyk. Według organizatorów Marsz dla Życia zgromadził ok. 2 tys. Uczestników.

Na całej trasie tempo nadawali młodzi grając na bębnach i skandując hasła pro-life. Wielu miało niebieskie chusteczki i koszulki z hasłami pro-life oraz trzymało transparenty w obronie macierzyństwa i poczętych dzieci, gdyż kolor niebieski (jako maryjny) stał się symbolem obrony życia w Ameryce Południowej.

Wśród uczestników była 22-letnia Macarena Muñoz, która w wywiadzie dla katolickiej agencji ACI Prensa powiedziała, że przybyła, aby zademonstrować, że we wszystkich stanach Meksyku wciąż są młodzi ludzie pro-life, którzy chcą zmiany proaborcyjnego prawa i zdecydowanie nie chcą dekryminalizacji aborcji. Zaznaczyła, że ​​ jest ważne, aby pokazać społeczeństwu, że są tacy młodzi ludzie, którzy rozumieją, że aby bronić jakiegokolwiek innego prawa, np. prawa kobiet, trzeba najpierw bronić wartości podstawowej czyli życia.

Pierwsza decyzja legalizująca zabijanie dzieci w łonach matek na terenie Meksyku zapadła w 2007 roku, ale wówczas tylko w stolicy. Jednak największa lawina aborcyjna nastąpiła podczas sześcioletniej kadencji byłego prezydenta Andrésa Manuela Lópeza Obradora, która rozpoczęła się w 2018 roku. Partia polityczna MORENA uzyskała wtedy większość w legislaturach różnych stanów i mocno forsowała wprowadzenie prawa zezwalającego na aborcję aż w 12. stanach. Następnie, za rządów Claudii Sheinbaum, również z partii MORENA, w dniu 1 października 2024 roku, przy wsparciu tej partii w legislaturach stanowych, uchwalono nowe prawa zezwalające na aborcję w stanach Jalisco, Michoacán, San Luis Potosí, Zacatecas, Meksyk, Chiapas, Nayarit, Chihuahua, Campeche, Jukatan i Tabasco.

Tegoroczny Marsz dla Życia zgromadził ludzi z różnych regionów kraju. Według organizatorów, uczestnicy pochodzili z co najmniej 20 miast. Jedną z nich była 24-letnia Regina Hinojosa, która przyjechała z Puebli. W rozmowie z ACI Prensa ubolewała nad tym, że od czasu, gdy aborcja jest legalna w Mieście Meksyk i innych stanach, nie dzieje się nic, co mogłoby pomagać kobietom. Podkreśliła, że ​​Meksykanki zasługują przede wszystkim na więcej praw dla swojego dobra i swoich dzieci.

W rozmowie uczestniczył również 21-letni Juan Pablo Perea, pochodzący z Michoacán. W wywiadzie dla ACI Prensa stwierdził, że podróżował z zamiarem przypomnienia innym, że na nas, młodych, spoczywa obowiązek walki o ochronę życia, ponieważ nie jesteśmy już tylko przyszłością kraju, ale jego teraźniejszością; i jeśli teraz nic nie zrobimy, nikt inny tego nie zrobi.

Chociaż przyznał, że jest to walka, którą niestety wydaje się, że przegrywamy. Zachęcał jednak innych młodych do zaangażowania pro-life, wskazując, że bez życia nie ma przyszłości. Młodzi ludzie nie chcą tych śmiercionośnych praw.

W marszu wzięli udział również niektórzy ustawodawcy opowiadający się za życiem, jak Juliana Rosario Hernández Quintanar z Partii Akcji Narodowej, przedstawicielka stanu Querétaro, która popierała inicjatywy ustawodawcze, takie jak ogłoszenie 25 marca Dniem Życia.

Hernández w wywiadzie dla ACI Prensa powiedziała, że ​​potrzebne jest więcej zapisów prawnych chroniących osoby bezbronne, w tym nienarodzone. Wezwała swoich kolegów, aby nie poddawali się, ponieważ nie ma ważniejszej sprawy niż walka o życie, bo życie jest przyszłością, życie jest nadzieją, a dziś w Meksyku mamy ogromne zapotrzebowanie na ochronę życia. Ponadto wyraziła pogląd, że Meksyk ma wielki dług w tym względzie, zapewniając, że politycy są po to, aby bronić spraw, które naprawdę mają znaczenie i tych, które pozwolą nam dokonać trwałej zmiany.

Innym uczestnikiem był 20-letni Rodrigo Baños, który zaapelował do innych młodych ludzi o zaangażowanie się ze swoją postawą i determinacją w obronę praw człowieka, zwłaszcza praw kobiet i poczętych dzieci. Ten młody mężczyzna w wywiadzie dla ACI Prensa, że ​​idąc za przykładem poprzednich pokoleń, teraz nadeszła nasza kolej, to jest nasz moment, aby wyjść i walczyć o prawo do życia. Dodawał otuchy swoim rówieśnikom przypominając: Jesteśmy młodzi; nie mamy nic do stracenia. Musimy dać z siebie wszystko!

Na zakończenie marszu odczytano ze sceny manifest, kończący się przesłaniem, skierowanym do meksykańskiej młodzieży i do tych, którzy próbowali nas przekonać do poddania się. Odmawiamy; jesteśmy pokoleniem, które się nie przyzwyczaja, które się nie wyprzedaje, które nie milczy, które się nie poddaje. Nie poddamy się. Nie zmęczymy się obroną prawdy. Nie przestaniemy kochać Meksyku!

Każde życie ma cel, pozwól [jego sercu] bić! – głosił główny transparent podczas Marszu dla Życia w stolicy Meksyku.

Źródło: ACI Prensa / EWTN News – 27 kwietnia 2026 r.

Wspomóż obronę życia

BLIK_LOGO_RGB