W 2021 roku – ostatnim, dla którego dane są w miarę kompletne – około 68 milionów ludzi na świecie zmarło z powodu chorób, wypadków, przemocy i starości.W tym samym czasie, według Światowej Organizacji Zdrowia, około 73 miliony ludzi straciło życie na skutek aborcji farmakologicznej!
Abortowane, poczęte dziecko jest osobą – co jest kwestionowane przez zwolenników aborcji wbrew naukowo potwierdzonym faktom – więc trzeba zauważyć, że to właśnie aborcja jest nie tylko główną, globalną przyczyną zgonów, ale także częstszą niż wszystkie inne powody śmierci razem wzięte.
Około dwie trzecie populacji świata żyje w krajach, w których wskaźnik urodzeń spadł poniżej 2,1 dziecka na kobietę, czyli liczby niezbędnej do utrzymania tzw. zastępowalności prostej pokoleń. W Stanach Zjednoczonych wskaźnik urodzeń obecnie wynosi 1,62, ale w innych regionach jest znacznie niższy: 1,5 w Europie, 1,2 w Azji Wschodniej. Nawet kraje o dużej populacji borykają się ze stratami liczby ludności. W Chinach wskaźnik urodzeń wynosi obecnie około 1,2 dziecka na kobietę, a w 2023 roku populacja zmniejszyła się o ponad 2 miliony. Najniższy jest w Korei Południowej 1,7 dziecka na kobietę, w Polsce 1,12 i nadal spada.
Urodzenie i wychowanie dzieci nie jest łatwe. Około jedna na cztery ciąże kończy się poronieniem samoistnym, urodzeniem martwego dziecka lub przerwaniem ciąży ze względu na zagrożenie zdrowia lub życia matki.
Im w późniejszym wieku kobiety decydują się na pierwsze dziecko, tym wyższe jest ryzyko powikłań ciąży, a także wskaźnik późniejszej niepłodności.
Tak zachwalane metody sztucznej prokreacji in vitro nie dosyć, że budzą poważne zastrzeżenia natury moralnej, ginie wile poczętych embrionów, a inne są zamrażane i nie wiadomo, co z nimi robić. Przede wszystkim mają jeszcze wyższy wskaźnik niepowodzeń, są kosztowne, a ponadto rodzi się więcej chorych dzieci. Wniosek jest prosty nie jest to metoda pozytywnego zmniejszania dziury demograficznej, a wygłaszanie takich tez jest czystą propagandą.
Te wszystkie problemy rodzą kilka ważnych pytań.
- Jeśli chcemy utrzymać liczbą ludności świata na stałym poziomie, czy możemy zezwalać na uśmiercanie 70 mln dzieci rocznie w okresie prenatalnym na skutek legalnej aborcji?
- Czy nie nadejdzie taki czas, że poczęte dzieci staną się tak cenne, że ich życie będzie musiało być w pełni chronione?
- Czy rządy będą zmuszone do zastąpienia polityki społecznej opartej na promowaniu aborcji, wprowadzeniem całkowitego jej zakazu przy jednoczesnym promowaniu dzietności wszelkimi sposobami?
Tymczasem króluje propaganda, która powoduje, że nic się nie robi dla ratowania dzietności. Wręcz lansuje się gwałtowny spadek liczby ludności pod pretekstem podobno wyczerpujących się zasobów Ziemi. Każde dziecko ponoć zostawia ślad węglowy, więc jest szkodnikiem! Wmawia się nam, że mniejsza liczba ludzi zapewni lepsze życie i żywność dla tych którzy zostaną. Multimiliarder Bill Gates wielokrotnie publicznie twierdził, że wybawieniem dla ludzkości jest zmniejszenie liczby ludności świata do tzw. złotego miliarda (a obecnie mamy ponad 8 mld).
O kryzysie ludnościowym, który musi powodować krach gospodarczy mało się mówi. Jednak żadne społeczeństwo w historii nie przetrwało bez stałego dopływu młodych, którzy zastępują i wspierają starszych, już mniej produktywnych i często wymagających opieki. Czy rozwiązaniem ma być eutanazja?
Innym pomysłem łatania krachu demograficznego jest uczynienie posiadania dzieci bardziej atrakcyjnym. Takie kraje jak Japonia czy Korea Południowa próbowały podnieść wskaźnik urodzeń, oferując ulgi podatkowe, wydłużenie urlopów macierzyńskich i ojcowskich oraz dotowanie procedury zapłodnienia pozaustrojowego. Wmawia sie, że dzięki wysoce kontrowersyjnej metodzie in vitro urodzi się potrzebna większa liczba zdrowych dzieci, co nie jest prawdą.
Jeszcze innym rozwiązaniem mogłoby być zmuszanie niektórych kobiet do rodzenia i wychowywania dzieci, jak w niezwykle prowokacyjnej, ale bardzo popularnej książce i serialu telewizyjnym Margaret Atwood Opowieść podręcznej. W pewnym sensie niektóre kraje już to promują, sprowadzając kobiety z innych krajów, aby umożliwić swoim mężczyznom poślubienie ich i posiadanie dzieci.
Jednak te wysiłki w dużej mierze okazują się niewystarczające. Obrona życia poczętych dzieci i zakaz aborcji może być jedynym rozwiązaniem. Tylko należy to zrobić możliwie szybko, gdyż zmiany społeczne postępują gwałtownie i za parę lat nie będzie już wystarczającej liczby płodnych kobiet, aby w ogóle mogły urodzić dzieci. W obecnej sytuacji światowej nawet trudno to sobie wyobrazić. Zwłaszcza w Europie trend jest zdecydowanie antynatalistyczny, a aborcja jest fałszywie przedstawiana jako usługa zdrowotna i prawo kobiet, również w WHO.
Często zadawane pytanie w testach kreatywności brzmi: Co by się stało, gdyby na świecie przez rok nie urodziło się żadne dziecko? To hipotetyczna sytuacja, ale w przyszłości może wcale nie być tak nieprawdopodobna.
Komentarz Human Life International: Wszystkie powyższe argumenty są bardzo istotne, ale z nieznanych powodów pomijana jest niezwykle ważna przyczyna kryzysu dzietności. Jest nią zmiana mentalności młodych ludzi, którzy za normę i wymóg cywilizacji uznali za życie ze zniszczoną płodnością.
Nastąpiło rozdzielenie seksu z prokreacją i małżeństwem. Seks ma być realizowany za obopólną zgodą tylko dla przyjemności bez zobowiązań i trwałych więzi. To są założenia edukacji seksualnej, którą się wkłada do głowy dzieciom także w polskich szkołach w ramach Edukacji zdrowotnej.
Możliwość poczęcia dziecka jest odbierana jako zagrożenie dla osobistego życia i samorealizacji, przed którym trzeba się bronić, co ma być przejawem odpowiedzialności.
Niszczenie płodności stało się normą społeczną. Pojawiają się coraz bardziej skuteczne środki antykoncepcyjne oraz wczesnoporonne, których stosowanie jest traktowane jako absolutna konieczność życiowa. Informacja o ich szkodliwości jest tuszowana (w tym przyszłej niepłodności) .Aborcja jest konsekwencją takiej postawy, w której nie ma miejsca dla dziecka. Ktoś zarabia na tym olbrzymie pieniądze.
Wiedza o rozpoznawaniu płodności, życiu zgodnie z naturą i ekologii łona matki jest nie tylko pomijana, ale wręcz deprecjonowana i wyśmiewana. Natomiast małżeństwa, które świadomie wybierają wielodzietność są wyszydzane i traktowane jak patologia społeczna.
Trudno o tym mówić, a co dopiero zmienić!
Źródło: Life News/ Daily Record, wg. art. Corwina Kinga, opracowanie własne – 17 listopada 2025 r.














Deutsch (Deutschland)
Українська (Україна)
Русский (Россия)
Polski (PL)
English (United Kingdom)
