"Czarny poniedziałek" zwolenniczek aborcji

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Środowiska proaborcyjne zorganizowały w stolicy i innych miastach protesty przeciwko zmianie przepisów dotyczących przerywania ciąży – tzw. „Czarny poniedziałek”. Demonstracje obyły się w deszczu, który wymusił obecność kolorowych parasoli.
 
Całą akcja miała swój początek w internecie. Jej organizatorki i uczestniczki zwoływały się na różnych portalach i forach społecznościowych. Zachęcano do wzięcia jednego dnia urlopu na życzenie lub niewykonywanie codziennych obowiązków i manifestowanie solidarności ze strajkującymi czarnym ubiorem.
 
W stolicy strajkowi od rana towarzyszyły różne feministyczne happeningi. Po południu na Placu Zamkowym rozpoczęła się główna manifestacja, w której uczestniczyło kilkanaście tysięcy osób. Padał deszcz, więc "czarnemu protestowi" towarzyszyły kolorowe parasole. Zebrani, przeważnie młode kobiety, skandowali hasła: "Jestem, czuję, decyduję", "Wolny wybór", "Moje ciało, moja broszka".
Demonstrację otworzyła organizatorka zgromadzenia Karolina Brzycka, która obywatelski projekt ustawy chroniącej życie dzieci niepełnosprawnych nazwała barbarzyńskim.
 
Na scenie na Placu Zamkowym pojawiła się również była pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania prof. Małgorzata Fuszara, która przyszła w burce. Wyjaśniła, że założyła ją, ponieważ uważa, że odbieranie „praw reprodukcyjnych” jest początkiem odbierania kobietom dalszych praw.
 
W ramach sprzeciwu wobec "czarnego protestu" prowadzony był również "biały protest" w obronie życia. W warszawskich kościołach prowadzono modlitwy w intencji ochrony życia. Wezwał do nich Episkopat Polski.
 
[Na podstawie serwisu informacyjnego PAP - 03.10.2016 r.]
 
Zdjęcie: MorgueFile (missprint2) - FP
Czy chcesz otrzymywać informację internetową na temat obrony życia w kraju i na świecie na swojego osobistego e-maila?
Zapisz się!

Twój adres e-mailowy jest u nas bezpieczny, nikomu go nie udostępniamy, ani go nie publikujemy.