Parlament Indii rozszerza prawo do aborcji do 24 tygodnia ciąży

W tym czasie poczęte dziecko jest już w stanie przeżyć poza łonem matki. Nikt także nie neguje, że odczuwa ono ból. Te aspekty zostały jednak pominięte. Wyższa izba Parlamentu Indii, tzw. Izba Stanów Rajya Sabha, we wtorek 16 marca br., przegłosowała wydłużenie do 24 tygodni legalne zabijanie nienarodzonych dzieci.
Obecnie obowiązująca ustawa z 1971 roku zakazuje aborcji po 20 tygodniach ciąży, ale w ciągu ostatnich kilku lat sądy coraz częściej zatwierdzały liczne wyjątki od obowiązującego prawa w sytuacjach dotyczących dzieci poczętych w wyniku gwałtu oraz z powodu wykrycia poważnej niepełnosprawności.

DNA India informuje, że przyjęta ustawa nazywana Poprawką dotyczącą przerywania ciąży przez lekarza, zmienia ustawę z 1971 roku, zezwalając na aborcje z różnych powodów do 24 tygodnia ciąży. Ma to być dozwolone z różnych powodów, np. terapeutycznych, eugenicznych, humanitarnych i społecznych. Zgodnie z tą definicją, praktycznie każdy powód może się kwalifikować, np. zdiagnozowanie u nienarodzonego dziecka rozszczepu wargi lub zespołu Downa. Zgodnie z tą ustawą w każdym stanie mają być powołane specjalne komisje lekarskie, które będą rozpatrywać podania kobiet, wnioskujących o późną aborcję powyżej 24 tygodnia ciąży.

Niższa izba Parlamentu Indii, tzw. Izba Ludowa Lok Sabha, zaakceptowała projekt tej ustawy w 2020 roku. Z informacji prasowych nie wynika jasno, czy obecnie po decyzji wyższej izby ustawa powinna wrócić do Lok Sabha - niższej izby parlamentu, (jak to dzieje się w Polsce) w celu ponownego głosowania czy należy uważać, że już została ostatecznie przyjęta.

W debacie nad zmiana ustawy zupełnie pominięto fakt, że tzw. późne aborcje stanowią duże zagrożenie dla życia matek, a nie tylko ich poczętych dzieci, których śmierć jest niejako wkalkulowana w zamierzeniu ustawodawcy. Nawet organizacje promujące aborcję przyznają, że ryzyko znacznie wzrasta podczas późnych aborcji i zdarza się, że kobiety umierają razem ze swoimi nienarodzonymi dziećmi.

Aborcja po szesnastym tygodniu ciąży zazwyczaj polega na wstrzyknięciu trującego roztworu chlorku potasu przez powłoki brzuszne kobiety do serca dziecka, co powoduje potworny ból u dziecka. Kilka dni później następuje poród i kobieta rodzi swoje martwe dziecko.

W 24. tygodniu ciąży dzieci przedwcześnie urodzone są już zdolne do przeżycia poza łonem matki, o ile otrzymają właściwą, intensywną opiekę medyczną. Nie ma też żadnych wątpliwości, że odczuwają ból.

Indie są 7. krajem na świecie pod względem powierzchni oraz 2. pod względem liczby ludności. Mają też jeden z najwyższych wskaźników aborcji w wymiarze globalnym. Według Instytutu Guttmachera w 2015 roku dokonano tam ok. 15 milionów aborcji.

Co prawda aborcyjna selekcja płci jest w Indiach prawnie zabroniona, jednak status kobiety w tym społeczeństwie jest bardzo niski. Rodziny unikają rodzenia córek, gdyż zgodnie z tradycją będą miały obowiązek przekazania im posagu, który jest rodzajem daniny dla rodziny narzeczonego. Posiadanie kilku córek jest równoznaczne z katastrofą finansową całej rodziny. Nierzadko zdarzają się też przypadki podpalania żon, aby spowodować ich śmierć w zemście za niewypłacenie całego posagu przez jej rodzinę. Rozkład demograficzny ludności jest zakłócony – na wsiach brakuje mieszkańców, a w miastach olbrzymie tłumy głodnych i wynędzniałych ludzi koczują na ulicach.

Program antynatalistyczny stosowany przez Indyjski rząd prowadzi do podobnego kryzysu ludnościowego, jak w Chinach, gdzie tzw. polityka jednego dziecka doprowadziła do tego, że obecnie brakuje tam ok. 65 mln. kobiet.

Udostępnij tę informację.

Źródło: Life News, opracowanie własne – 18 marca 2021 r.

 

 

 
Czy chcesz otrzymywać informację internetową na temat obrony życia w kraju i na świecie na swojego osobistego e-maila?
Zapisz się!

Twój adres e-mailowy jest u nas bezpieczny, nikomu go nie udostępniamy, ani go nie publikujemy.