Francja: Proaborcyjna kampania rządu

We Francji ruszyła rządowa kampania na rzecz przerywania ciąży. „Aborcja: moje ciało, mόj wybόr, moje prawo” brzmi jej slogan. Kampanię zorganizowano w ramach ogólnokrajowej debaty na temat nowego prawa do ochrony zdrowia, w tym zdrowia reprodukcyjnego.

Za kampanię odpowiada francuskie Ministerstwo Spraw Społecznych, Zdrowia i Praw Kobiet. Całą akcję – cynicznie nazywaną „kampanią informacyjną” - rozpoczęto w szczególnym momencie, w obchodzony przez środowiska pro-aborcyjne „Światowy Dzień Prawa do Aborcji”.

 

Celem kampanii jest – według jej organizatorów - „przypomnienie kobietom, że aborcja to ich prawo zagwarantowane przez państwo i jednogłośnie popierane przez społeczeństwo”. Kobiety powinny znać swoje prawa i wiedzieć, jak z nich skorzystać – uważają zwolennicy przerywania ciąży na żądanie.

Przeciwko kontrowersyjnej inicjatywie rządu wystąpili francuscy biskupi. Jak powiedział rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Francji, rząd kładzie nacisk na indywidualistyczne podejście do dramatu aborcji i stawia na drugim planie poczęte dziecko i jego życie.

Jak podkreśla rzecznik, istnieje ryzyko, że nowe, liberalne prawo o świadczeniach medycznych w zakresie zdrowia kobiet ułatwi małoletnim dostęp do tzw. „antykoncepcji awaryjnej” oraz zniesie obowiązek jednego tygodnia dzielącego wystawienie skierowania od dokonania aborcji.

Według oficjalnych danych, we Francji dokonuje się ponad 200 tys. aborcji rocznie. Co trzecia kobieta ma za sobą doświadczenie przerwania ciąży. Utrudnianie dostępu do aborcji stanowi przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat więzienia i 30 tys. euro grzywny.

 

[Na podstawie serwisów internetowych: Jeunes.gouv.fr oraz Radio Watykańskie (auk) – 15.10.2015r.]

Zdjęcie: Wikipedia za: http://www.flickr.com/photos/74896762@N00/3167352760/ (suparna sinha)

 

 
Czy chcesz otrzymywać informację internetową na temat obrony życia w kraju i na świecie na swojego osobistego e-maila?
Zapisz się!

Twój adres e-mailowy jest u nas bezpieczny, nikomu go nie udostępniamy, ani go nie publikujemy.