Operacja zamiast aborcji. Lekarze uratowali życie i zdrowie nienarodzonego dziecka

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

26-letnia Bethan Simpson była w piątym miesiącu ciąży. Słyszała bicie serca swojego maleństwa, obserwowała na monitorze USG jak pięknie rośnie i szukała dla córeczki idealnego imienia. Aż tu rutynowe badanie w 20. tygodniu przyniosło dramatyczną diagnozę – rozszczep kręgosłupa.

Rozszczep kręgosłupa (spina bifida) to wada rozwojowa polegająca na niezamknięcia kanału kręgowego. Skutki wady są ściśle zależne od stopnia jej zaawansowania wady i umiejscowienia. Niebezpiecznie jest już w łonie matki, ponieważ odkryte nerwy narażone są na szkodliwe działanie płynu owodniowego, w którego skład wchodzi mocz płodu. Następstwa wady mogą być niekiedy poważne – dochodzi, na przykład, do zaburzeń unerwienia mięśni, a nawet do ich porażenia; człowiek może być całkowicie unieruchomiony.

Lekarze przedstawili matce trzy opcje: aborcja, albo urodzenie dziecka wymagającego długotrwałego leczenia chirurgicznego i rehabilitacji, albo ryzykowna operacja wewnątrzmaciczna.

"Nie mogłam się zmusić do aborcji. Czułam jak mała kopie, kopie, kopie… Przecież wszystko inne z tym dzieckiem jest zupełnie normalne" – mówiła pani Simpson. Najlepszym rozwiązaniem wydawała się operacja jeszcze nie urodzonego dziecka.

Ryzyko chirurgicznej interwencji wewnątrzmacicznej jest poważne. Trzeba otworzyć macicę, naprawić kręgosłup maleńkiego pacjenta, mierzącego niecałe 40 cm i ważącego ok. 600 g, a na koniec zamknąć i zszyć macicę tak, żeby dziecko bezpiecznie dotrwało w niej do porodu.

Podobne operacje były już przeprowadzane w USA, jednak w Wielkiej Brytanii taki zabieg to wciąż nowość.

Matka ostatecznie zgodziła się na operację. Po szeroko zakrojonych badaniach i testach, Bethan Simpson i jej córeczka przeszły operację płodową w University College Hospital w Londynie.

Operacja zakończyła się sukcesem. "Czuję, jak kopie mnie cały dzień i długo w nocy. Widzimy jej małe nóżki poruszające się na ekranie monitora” – powiedziała mama. „Jesteśmy pełni nadziei, chociaż nie wiemy tak do końca, czy nasza córka nie będzie miała dodatkowych potrzeb lub wymagań odnoszących się do stanu jej zdrowia”.

Mała Elouise ma urodzić się w kwietniu. Elouise, czyli "zdrowa".

[Tłumaczenie i opracowanie własne HLI Polska na podstawie serwisu informacyjnego "The Washington Post" (Lindsey Bever) – 13.02.2019 r.; także: "Catholic News Agency"  via Deon - 17.02.2019 r.]

Zdjęcie ilustracyjne: Wikipedia (Ivon19 – praca własna) - CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=11639352

Czy chcesz otrzymywać informację internetową na temat obrony życia w kraju i na świecie na swojego osobistego e-maila?
Zapisz się!

Twój adres e-mailowy jest u nas bezpieczny, nikomu go nie udostępniamy, ani go nie publikujemy.