Wielka Brytania coraz bardziej pro-life

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Większość Brytyjczyków opowiada się za ograniczeniem dotychczasowej swobody przerywania ciąży. Wskazują na to wyraźnie wyniki badań społecznych przeprowadzone przez Instytut ComRes w połowie maja br. Pomimo rosnącej agitacji zwolenników aborcji, brytyjskie społeczeństwo staje się coraz bardziej pro-life.
 
Według opublikowanych wyników ankiety, 60 proc. respondentów chce obniżenia górnej granicy aborcji. Obecnie można ją przeprowadzać do 24. tygodnia ciąży. Tymczasem prawie dwie trzecie ankietowanych opowiedziało się za tym, aby ta granica została obniżona do 20 tygodni, czyli do wieku poniżej zdolności przeżycia dziecka poza organizmem matki. Co więcej, co piąty ankietowany chce, aby limit stanowiło 12 tygodni. Prawie 90 proc. Brytyjczyków chce wprowadzenia zakazu aborcji jako metody selekcji dzieci ze względu na płeć.
 
Zdecydowana większość (89 proc.) badanych jest zdania, że poradnictwem rodzinnym nie powinny zajmować się osoby, które promują aborcje. Prawie 80 proc. badanych opowiedziało się za obowiązkiem odczekania pięciu dni, od momentu kiedy kobieta poprosiła o przeprowadzenie aborcji.
 
Ponadto 76 proc. badanych uważa, że lekarz kierujący na aborcję powinien przedtem upewnić się, czy kobieta nie podjęła swojej dramatycznej decyzji pod presją osób trzecich (męża, partnera, członków rodziny). 65 proc. badanych uważa, że rodzice muszą wyrazić zgodę na aborcję, jeśli chce jej dokonać dziewczyna poniżej 15. roku życia. 80 proc. opowiedziało się za udzielaniem większej pomocy kobietom w ciąży.
 
Ankieterzy pytali także o stanowisko w sprawie klauzuli sumienia. 56 proc. respondentów uznało, że nie wolno zmuszać do przeprowadzenia aborcji ginekologa uważającego, iż aborcja jest umyślnym zabiciem człowieka. Przeciwnego zdania było 22 proc. ankietowanych. Tyle samo nie miało zdania.  
Ponadto, 65 proc. uczestników badania zdecydowanie sprzeciwiło się finansowaniu aborcji za granicą z kieszeni podatników.
 
Fiona Bruce, deputowana do brytyjskiego Parlamentu, podsumowała wyniki badań następująco: „Małe niereprezentacyjne polityczne grupy nacisku dążą do większej liberalizacji prawa, ale przeprowadzone badania pokazują, że starania te są całkowicie sprzeczne z poglądami Brytyjczyków, a zwłaszcza brytyjskich kobiet, które chcą większego wsparcia dla rodziców, którzy spodziewają się nieplanowanego dziecka, i lepszego zabezpieczenia praw nienarodzonych".
 
[Na podstawie serwisu informacyjnego ComRes (A survey of British adults on behalf of 'Where Do They Stand?' on abortion) – 23.05.2017 r.; także eKAI – 22.05.2017 r.]
 
Zdjęcie: MorgueFile (sskies) - FP
Czy chcesz otrzymywać informację internetową na temat obrony życia w kraju i na świecie na swojego osobistego e-maila?
Zapisz się!

Twój adres e-mailowy jest u nas bezpieczny, nikomu go nie udostępniamy, ani go nie publikujemy.