Indie: Eksterminacja dziewczynek

Policja w zachodnich Indiach dokonała makabrycznego odkrycia. W pobliżu jednego ze szpitali odnaleziono ciała 19 dziewczynek poddanych aborcji. Szczątki były ukryte tak, aby można je było poddać utylizacji.
 
Płody odnaleziono przypadkiem. Policja prowadziła śledztwo w sprawie śmierci kobiety, która poddała się nielegalnej aborcji. Policjanci przeszukiwali okolice szpitala, aby odnaleźć szczątki jej dziecka i natrafili na ciała 19 innych ofiar.
 
"Wydaje się, że to był proceder na większą skalę. Aresztowaliśmy męża kobiety i rozpoczęły poszukiwanie lekarza, który uciekł" – powiedział Dattatray Shinde, superintendent policji.
 
Indyjskie prawo zakazuje selektywnej aborcji ze względu na płeć poczętego dziecka. Lekarzom nie wolno wykonywać testów i badań w celu ustaleniu płci dziecka.

Liczne kampanie społeczne mają uświadomić społeczeństwu, że dziewczynki też mają prawo do życia. Jednak opisywana tragedia dowodzi, że zabijanie płodów żeńskich wciąż jest w Indiach powszechne.
 
Podobne przypadki miały miejsce w niedalekiej przeszłości. W 2012 roku, nad brzegiem jeziora w pobliżu miasta Indore (Indie środkowe), w plastikowej torbie znaleziono osiem ciał dziewczynek. W 2009 roku, w mieście Beed wydobyto z kanalizacji 15 żeńskich płodów.
 
"To jest przerażające. Zabijanie płodów żeńskich przybrało w Indiach skalę ludobójstwa. Ponure odkrycie dowodzi, że rodzice wciąż wolą chłopców, a dziewczęta nadal są niechciane" – powiedział dr Ganesh Rakh, lekarz ginekolog-położnik, który aktywnie uczestniczy w kampanii na rzecz ratowania dziewczynek. Otworzył prywatny szpital położniczy i zrzeka się honorarium, gdy urodzi się dziewczynka.
 
[Tłumaczenie i opracowanie własne HLI Polska na podstawie serwisu informacyjnego BBC News – 06.03.2017 r.]

Zdjęcie: MorgueFile (anusharaji) – FP

 

 
Czy chcesz otrzymywać informację internetową na temat obrony życia w kraju i na świecie na swojego osobistego e-maila?
Zapisz się!

Twój adres e-mailowy jest u nas bezpieczny, nikomu go nie udostępniamy, ani go nie publikujemy.