Ewa Kamińska

Pełnomocnik Wojewody Pomorskiego ds. Kobiet i Rodziny

PRZYSZŁE ZADANIA RODZICIELSKIE

- MARZENIA I LĘKI MŁODZIEŻY – POTRZEBNE WSPARCIE

Podzielę się refleksjami osoby rozmawiającej na temat przyszłych ról rodzicielskich z młodzieżą w ramach spotkań przygotowujących do życia w rodzinie.

Młodzież w znakomitej większości uważa założenie rodziny za najistotniejszą sprawę swego dorosłego życia. Pragnie trwałości rodziny, pragnie, by była przestrzenią miłości, wzajemnej troski i wspierania się jej członków.

W zależności od doświadczeń rodziny macierzystej młodzież pragnie, aby w zakładanej przez nich rodzinie znalazło się to wszystko, co doznali dobrego, ale pragnie też braku swoich złych doświadczeń i deprywacji. To macierzysta rodzina jest pierwszą i najistotniejszą szkołą przygotowującą do podejmowania zadań dorosłego życia.

Uczenie się wszystkiego – także miłości i ról rodzicielskich potrzebuje trzech czynników: odpowiednich warunków zewnętrznych (atmosfery miłości i troski, dostępności kochających rodziców), przykładu (miłości rodzicielskiej) i zachęty. Warunki, w których uczymy się także miłości i ról rodzicielskich, nie są współcześnie dobre. W naszych domach panuje pośpiech i nerwowość, mijamy się. Nie mamy czasu na rozmowy, nie mamy okazji do refleksji, dzielenia się przeżyciami. Przykłady pełnienia ról rodzicielskich to także przykłady najbliższe, rodzinne. Nawet jeśli nie są one do końca budujące, to jednak ich niedoskonałość pozwala na usprawiedliwienie własnych potknięć.

I wreszcie zachęta. Rodzice winni tak realizować swoje role, tak je wartościować i oceniać, aby dzieci chciały je w swoim życiu podejmować. Nie jest to takie łatwe – często realizujemy role rodzicielskie z trudem i niepowodzeniami, narzekając i podkreślając niepowodzenia i niewdzięczność. Nie stanowi to zachęty, a zwłaszcza do posiadania więcej niż jednego czy dwojga dzieci. Często podkreślamy, że rodzicielstwo ogranicza naszą wolność, możliwości samorealizacji przez pracę. Rodzina wielodzietna niesłusznie pokazywana jest jako patologiczna – bieda, zaniedbane dzieci, uzależnienia, agresja i przemoc. Media pokazują model luźnych związków, przynoszących, chwilową satysfakcję, gotowych do zmian i nieobciążonych dziećmi. Młodzież jest epatowana ze wszystkich stron przykładami łatwego, przyjemnego życia. Dzieci mają być synonimem zależności, obciążenia nadmiarem obowiązków i odpowiedzialności.

Ta codzienność zderza się z marzeniami i lękami młodzieży.

Marzy im się przede wszystkim poważne traktowanie młodzieńczych uczuć, uszlachetnianie ich przez afirmację miłości czystej i ofiarnej, dbającej o dobro drugiej osoby. Pragną, aby mówić o miłości i rodzicielstwie pięknym językiem. Oczekują delikatności zachowań, długiej perspektywy dla związków uczuciowych, wyłączności i poczucia bezpieczeństwa. Trudno się im jednak do tych pragnień przyznawać – są takie staroświeckie, na pewno zostaną wyśmiane.

Młodzi w naturalny sposób pragną oddzielenia się od matki i ojca, wejścia we własne dorosłe życie. Otaczająca rzeczywistość kusi niezależnością, ale jednocześnie budzi lęk. Młodzieży towarzyszy niskie poczucie własnej wartości i sprawczości, lęk przed agresją, przemocą i nadużyciami. Młodzi pozostaje pod presją mody, egocentrycznych wzorów postępowania.

Jeśli na spotkaniach potrafimy stworzyć atmosferę bezpieczeństwa i akceptacji, jeśli potrafimy adresować to, czego nauczamy - zakładając, że opisane wyżej marzenia i pragnienia drzemią w młodzieży - nawiązuje się niezwykle cenna relacja. W relacji tej widać jak na dłoni, jak wielkiego wsparcia młodzież potrzebuje.

Wsparcie to winno obejmować: obronę i wzmacnianie wartości miłości, rodziny, dziecka, szacunek dla marzeń, uznanie i umacnianie własnej wartości i powołania, mądre świadectwo i dostępność.

Rozmawianie o wartościach w gronie bliskich, przyjaciół, na spotkaniach, na których udało się wytworzyć opisaną wyżej relację, jest wielką przyjemnością i satysfakcją dla obu stron. Następstwem wydaje się okazanie szacunku dla marzeń i młodzieńczych uczuć. W takiej atmosferze one nie wydają się utopijne czy śmieszne. Rozwijając się umacniają zasoby własne i wybór powołania czynią niezależnym i suwerennym.

Wsparcie to także mądre i dostępne świadectwo. Konieczna jest promocja dobrze funkcjonujących rodzin, z głęboką analizą ról i zadań pełnionych przez jej członków. Konieczne jest pokazanie, że wypełnianie tych ról i zadań jest możliwe.

Na koniec chciałabym podzielić się z Państwem takim oto doświadczeniem. Pytano mnie wielokrotnie, w różnych momentach pracy – trzydzieści lat temu i w zeszłym tygodniu, jak sobie radzę z zachowaniami prowokacyjnymi młodzieży na takich spotkaniach.

To trzeba zobaczyć! Jeśli mówisz pięknym językiem o sprawach, które grają ludziom w sercu i jeśli potrafisz z szacunkiem i akceptacją po nie do tego serca sięgać, masz przed sobą słuchających z otwartą buzią i pytanie - dlaczego tak rzadko w taki sposób rozmawiamy?

Namawiam wszystkich – dajmy jednoznaczną przeciwwagę złym obyczajom, złej modzie, złym zachowaniom. Stańmy po stronie marzeń, potrzeb i możliwości naszej młodzieży, aby pielęgnowała w sobie i dojrzewała w realizacji powołania do rodzicielstwa.