Ukraina: Rynek surogacji w pełnym rozkwicie

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Ukraina stała się krajem, do którego masowo przyjeżdżają zagraniczne pary poszukujące „zastępczej matki”. Trudna sytuacja ekonomiczna popycha wiele młodych Ukrainek do podjęcia decyzji o „wynajęciu swojego brzucha” parom, które sporo płacą za usługę surogacji.

Przed Ukrainą bardzo atrakcyjnym miejscem dla par poszukujących surogatek były Indie, Tajlandia i Nepal - ze względu na niskie koszty oraz brak regulacji prawnych. Po wielu raportach o wyzysku kobiet i międzynarodowym skandalu, na skutek którego wprowadzono prawne ograniczenia surogacji, „usługobiorcy” zmienili kierunek.

Teraz wybierają Meksyk i Ukrainę. Szczególnie Ukrainę, jedno z niewielu miejsc, gdzie nadal można zaaranżować „zastępcze macierzyństwo” za ułamek tego, co trzeba zapłacić w Europie Zachodniej lub Stanach Zjednoczonych.

Ana (imię zmienione) mieszka w małym miasteczku na zachodzie Ukrainy. Miała zaledwie 18 lat, kiedy z programu telewizyjnego po raz pierwszy dowiedziała się o surogacji. Dziewczyna właśnie skończyła szkołę średnią i planowała podjąć pracę w miejscowym hotelu. Jej miesięczna pensja wynosiła równowartość 200 dolarów. Za usługę surogacji mogła otrzymać od 20 do 45 tys. dolarów. Rodzina Any nie była biedna według lokalnych standardów, ale na wiele rzeczy nie było jej stać.

Młoda kobieta zainteresowała się „macierzyństwem w zastępstwie”, ponieważ "chciała mieć coś więcej", chciała sobie pozwolić na "droższe rzeczy" – remont mieszkania, jego wyposażenie, samochód…

Ana ostatecznie zdecydowała się zostać surogatką po ukończeniu 21 lat. Do tego czasu urodziła własną córkę. Zgodnie z ukraińskim prawem, surogatka musi mieć własne dziecko przed urodzeniem cudzego. „Jeśli masz własne dziecko, istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że przywiążesz się do tego, które będziesz musiała oddać” - mówią pośrednicy rekrutujący kobiety.

Ana przejrzała wiele ogłoszeń zamieszczonych przez kliniki sztucznego zapłodnienia i agencje pośredniczące w usługach surogacji. Wybrała jedną z bardziej interesujących ofert i pojechała do oddalonego o 450 km Kijowa. To właśnie o Kijowie mówią: europejska stolica surogacji. Ana pomyślnie przeszła badania stanu zdrowia i podpisała umowę.

Można powiedzieć, że Ana miała szczęście. Pierwszy zarodek podany do jej macicy zdołał się zaimplantować, a ciąża przebiegała pomyślnie. Przychodząc do kliniki na badania kontrolne kobieta zorientowała się, że reklama rozmija się z rzeczywistością. Jakość opieki medycznej szybko spadła. Niektóre surogatki miały poważne problemy zdrowotne, ponieważ nie zostały prawidłowo zdiagnozowane i właściwie leczone, co prowadziło do komplikacji. Ana wysłała swoje uwagi pod adresem kliniki pocztą mailową. Odpowiedź zwrotna zawierała groźbę ujawnienia jej personaliów na stronie internetowej kliniki.

Dziecko, które urodziła było zdrowe. Bez większych emocji oddała noworodka „zamawiającym” rodzicom. Postanowiła po raz drugi zostać matką-surogatką Obiecała sobie jednak, że tym razem rozważniej dokona wyboru kliniki. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w wieku 24 lat będzie matką trójki dzieci, z których dwoje urodzi na zamówienie innych osób.

Jak twierdzi Sam Everingham z australijskiej organizacji Families Through Surrogacy: „Liczba przypadków ‘macierzyństwa zastępczego’ na Ukrainie zwiększyła się o prawie 1000 proc. w ciągu ostatnich dwóch lat". Organizacja kojarzy potencjalnych rodziców z surogatami. Oprócz tego, że surogacja jest na Ukrainie legalna, to liberalne prawo uznaje parę zlecającą usługę za biologicznych rodziców od momentu poczęcia i tak sporządzana jest metryka urodzenia dziecka.

Ale to nie znaczy, że wszystko jest takie łatwe i proste. W zależności od tego, skąd pochodzisz, procedury związane z pozwoleniem wywiezienia dziecka z Ukrainy mogą stać się biurokratycznym koszmarem. Pary z niektórych krajów, na przykład z Wielkiej Brytanii, muszą pozostać na miejscu przez wiele miesięcy.

Co więcej, istnieje wiele historii o bałaganie w laboratoriach i zamienionych embrionach oraz o klinikach przyjmujących zbyt wielu klientów, aby zapewnić odpowiedni poziom opieki medycznej. Ponadto surogatka, która poroni lub nie urodzi dziecka „zgodnie z umową”, nie otrzymuje żadnej zapłaty.

Według Olgi Bohomolec - lekarki i deputowanej do Rady Najwyższej Ukrainy, przewodniczącej parlamentarnej komisji ds. zdrowia - młode kobiety zostały wciągnięte w macierzyństwo zastępcze "w wyniku gwałtownego spadku poziomu życia" w kraju. Co gorsza, brakuje podstawowych uregulowań prawnych, co naraża obie strony tego procederu na wiele krzywd i szkód.

[Tłumaczenie i opracowanie własne HLI Polska na podstawie serwisu informacyjnego BBC News/ Europe (Kevin Ponniah) – 13.02.2018 r.]

Zdjęcie: Wikipedia (Pilirodriguez - www.elblogdetubebe.com/que-es-la-preeclampsia-y-como-evitarla-en-el-embarazo), CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=47023422

 
Czy chcesz otrzymywać informację internetową na temat obrony życia w kraju i na świecie na swojego osobistego e-maila?
Zapisz się!


Twój adres e-mailowy jest u nas bezpieczny, nikomu go nie udostępniamy, ani go nie publikujemy.