![]() |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
![]() |
|
|
| Miarą
cywilizacji - miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury
- jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje
na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze,
techniczne, artystyczne oraz naukowe.
Jan Paweł II - Kalisz 4 czerwca 1997
|
Już od dawna obserwujemy coraz silniejszy, frontalny atak na rodzinę, która staje się bardzo poważnie zagrożona - nie tylko w Polsce, ale w skali całego świata. Jest to planowy, nieprzypadkowy program. Powstaje pytanie, skąd biorą się te programy oraz w jaki sposób są one upowszechniane w społeczeństwie?
Studiując materiały środowisk feministycznych zauważamy, że wszelkie ich postulaty zmierzają do naruszenia fundamentu chrześcijańskiej moralności w odniesieniach małżeńskich. A to staje się elementem nakręcającym zamknięte koło wielu zranień wszystkich członków rodziny, i ostatecznie (formalnego lub nie) jej rozkładu. Właśnie te cierpienia, których doświadcza kobieta (jako wynik przeżytej aborcji, uzależnienia męża od pornografii, czy innego rodzaju uprzedmiotowienia żony), rodzą w niej bunt najpierw przeciwko mężczyźnie, a w rezultacie przeciw roli żony- matki, przeciwko rodzinie. Szczególnie łatwo poddaje się temu procesowi kobieta, która wybrała drogę bez Boga i łamie Jego prawa. Najczęściej nie potrafi ona również przyznać się do własnej winy, więc zagłusza sumienie, forsując obraz kobiety przeciwny jej naturze. I w ten sposób powstaje walcząca o swoje "prawa" sufrażystka-feministka.
W ciągu ostatnich
kilku lat obserwujemy gwałtowny wzrost liczby organizacji feministycznych.
Przecież jeszcze nie tak dawno nie było ich wcale, za wyjątkiem może programowej
Ligi Kobiet, której działania nie były jednak specjalnie widoczne w społeczeństwie.
Obecnie mamy już takich organizacji kilkadziesiąt i rozrastają się bardzo
dynamicznie, starannie sponsorowane przez agendy międzynarodowe ONZ, Unię
Europejską, czy rządy krajów zachodnich.
Przed Światową Konferencją Kobiet w Pekinie, wiosną 1995, roku przedstawiciel Funduszu Rozwoju ONZ (UNDP) zebrał wszystkie organizacje pozarządowe, które miały programy zgodne z założeniami zachodnich feministek. Powstał Komitet Pekin'95 i raport organizacji pozarządowych. Oczywiście bez organizacji pro rodzinnych czy katolickich, ale usilnie przedstawiany jako reprezentujący wszystkie Polki. Układ polityczny w owym czasie spowodował, że powołano rzecznika rządu ds. Rodziny i Kobiet, którym została Jolanta Banach z SLD. Urząd od podstaw przeorganizowano, zatrudniając najaktywniejsze panie z feministycznych organizacji pozarządowych i rozpoczynając realizację wspólnego programu, który jest obecnie konsekwentnie przeprowadzany.
Warto w skrócie przypomnieć, że były to żądania:
- bezpiecznej, legalnej aborcji w ramach realizacji ochrony zdrowia, jako prawa do wolnego "wyboru macierzyństwa",
- 50% zniżki do antykoncepcji,
- edukacji seksualnej w celu nauczenia dziewczynek bezstresowego korzystania z seksu dla przyjemności oraz nauczenia stosowania środków antykoncepcyjnych,
- prawa do sterylizacji lub innych form czasowego obezpłodnienia,
- wszelkich ułatwień w uzyskaniu rozwodu,
- zapobiegania przemocy w rodzinie,
- pełnego równouprawnienia kobiet i mężczyzn, również w procesie wychowawczym, zrównania prawa do urlopów macierzyńskich i wychowawczych, podwyższenie wieku emerytalnego kobiet, zakaz zatrudniania kobiet przy pracach bardzo ciężkich, czy na trzecią zmianę,
- wymuszenie na pracodawcy zatrudniania równej ilości kobiet co mężczyzn, zagwarantowanie odpowiedniej procentowo puli miejsc dla kobiet w parlamencie,
- promocji lesbijek, również w programach szkolnych i w mediach.
Większość tych postulatów wpisano do dokumentu końcowego Konferencji Pekińskiej, tzw. "Platformy Działania", na co się obecnie powołuje p. Jolanta Banach. I choć nie ma on mocy międzynarodowej konwencji i nie uzyskano tu pełnego konsensusu, staje się on podstawą do budowania również polskich programów rządowych. Programy te są całkowicie zbieżne z postulatami, poglądami i działaniami wobec Polski IPPF'u (International Planned Parenthood Federation), największej na świecie organizacji o rodowodzie faszystowskim, która promuje tzw. bezpieczną, legalną aborcję, antykoncepcję, sterylizację, edukację seksualną. Wiele polskich organizacji feministycznych nie ukrywa swojej współpracy z IPPF. W imieniu Polski do IPPF należy: Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, której przewodniczącą jest Wanda Nowicka (to ona obraziła Ojca Świętego swoją wypowiedzią w Kairze). W skład tej Federacji wchodzą: Liga Kobiet Polskich, Polskie Stowarzyszenie Feministyczne, Stowarzyszenie Pro-Femina, Stowarzyszenie na rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowego "Neutrum", Związek Kobiet i Dziewcząt Chrześcijańskich (Polska YWCA), Demokratyczna Unia Kobiet, Ruch Obrony Praw Kobiet, Towarzystwo Rozwoju Rodziny, Polskie Towarzystwo Seksuologiczne. Współpracę deklarują również: Ruch Lesbijek i Gejów, Ruch Obrony Kobiet, Stowarzyszenie Bitych Żon, Stowarzyszenie Kobiet Niepełnosprawnych, Centrum Praw Kobiet, Fundacja Centrum Promocji Kobiet, Fundacja Stefana Batorego. Środki na realizację tych programów płyną także z funduszu PHARE, Funduszu Ludnościowego ONZ (UNFPA), Funduszu Rozwoju ONZ (UNDP), UNESCO, WHO, są warunkiem kredytów z Banku Światowego czy Funduszu Walutowego. Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny deklaruje także swoją współpracę z antykatolicką, proaborcyjną amerykańską organizacją "Katolicy za Wolnym Wyborem". Warto zauważyć, że większość liderek w/w organizacji, z panią Wandą Nowicką na czele, oświadcza w różnorodnych wywiadach, że swoją działalność społeczną rozpoczynały w "Neutrum" - Stowarzyszeniu na rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowo. Jest to więc grupa nie tylko ateistyczna, ale i o silnym zabarwieniu emocjonalnym, skierowanym przeciwko wszystkiemu co chrześcijańskie, przede wszystkim przeciwko Kościołowi Katolickiemu. Specyfikę stertowania zjawiska organizacji feministycznych uchwycimy lepiej, gdy przypomnimy, że ruchy obrony życia w Polsce rodziły się z autentycznej potrzeby działania społecznego szlachetnych ludzi, którzy nie mogli się pogodzić z narzuconą polskiemu narodowi ustawą, pozwalającą zabijać dzieci w łonach matek. Pomimo restrykcji ze strony organów władzy, podejmowali oni działania na rzecz ratowania poczętego dziecka i pomocy jego matce, znajdującej się w trudnej sytuacji. Tymczasem w naszym kraju w ogóle nie wystąpiło zjawisko potrzeby społecznej, kreującej ruchy feministyczne. Osoby, które się w tę działalność angażowały były bardzo nieliczne, a odzew społeczny znikomy. Ich powstanie i promocja programów było i jest stymulowane przez przedstawicieli organizacji międzynarodowych. Przed konferencją w Pekinie obserwowaliśmy jak organizacje te mnożą się, choć wszędzie można było spotkać te same liderki. Przez ostatnie dwa lata nastąpiło wzmocnienie, powstają oddziały i federacje lokalne, kluby dyskusyjne i inne szeroko otwarte formy działania. Powstaje sieć zbudowana od góry, która coraz mocniej, choć niespostrzeżenie, wrasta w nasze społeczeństwo. Organizacje te są również potrzebne, aby wspierać i uzasadniać działania Pełnomocnika Rządu ds. Rodziny i Kobiet, a także Parlamentarnej Grupy Kobiet. Usilnie są one pokazywane jako reprezentatywne dla polskiego społeczeństwa. Pani Banach (Pełnomocnik rządu ds. Rodziny i Kobiet w randze ministra), jesienią ubr. powołała doradcze Forum Organizacji Pozarządowych, na którego opinie stale się powołuje. Oczywiście czołową rolę odgrywa tu reprezentująca interesy IPPF w Polsce Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Przykre, że do tego gremium zapisało się Forum Kobiet Katolickich (prezes Pani Anna Pernal), które usiłując zachować swoją katolicką tożsamość, nie kontruje jednak w żaden widoczny sposób programów IPPF lansowanych przez Feministki. Powiedzmy więc wreszcie jasno, że ruch feministyczny w Polsce został wykreowany jako stricte ruch "anty-life" i antyrodzinny, i ma on "wspaniałe" wyniki swojej działalności w Polsce w ostatnich 2 latach. Do tego obrazu dodajmy jeszcze treści upowszechniane w mediach w celu urobienia świadomości społecznej, szczególnie młodych dziewczyn. Niekiedy są one preparowane bardzo zręcznie, aby nie zrazić, ale pozyskać. Służy temu np. wielki wybór pięknych, kolorowych, fachowo przygotowanych tzw. pism kobiecych. Poziom nie za wysoki. Łatwo się to czyta i pomału się to wsącza. Zastanówmy się jeszcze, które elementy w/w programu feministycznego już zostały w Polsce przeprowadzone:- bezpieczna i bezpłatna legalna aborcja na żądanie, ustawowa edukacja seksualna, 50% dopłata do antykoncepcji na życzenie. W Sejmie leży projekt ustawy o ekspresowych rozwodach oraz projekt ustawy o równouprawnieniu, pomimo zapisu w nowej konstytucji gwarantującego pełne równouprawnienie. Wprowadzono całą kampanię na temat przemocy w rodzinie, a także rządowy program "Przeciw przemocy - wyrównać szanse" opracowany przez p.Banach. Usiłuje się stworzyć wrażenie, że rodzina najbardziej zagraża kobiecie i dziecku. Program ten także był stymulowany wizytą przedstawiciela ONZ zajmującego się przemocą. W Krajowym Programie Działań na Rzecz Kobiet (I etapu do 2000 roku) postuluje się i wprowadza do wdrożenia wszystkie feministyczne postulaty. Pojawiają się tu także poprawki operacyjne do Narodowego Programu Zdrowia w zakresie pełnego zabezpieczania zdrowia reprodukcyjnego (czyt. aborcji), a także dofinansowywania poradni szkolnych dla młodzieży, które oferowałyby usługi z tego zakresu (najlepiej bez wiedzy i zgody rodziców, którzy będą mieli obowiązek szanować "przekonania dziecka" (patrz &48 projektu Konstytucji), którego przed rodzicami będzie bronił Rzecznik Praw Dziecka. Pani Banach zaś ogłasza nowy program chroniący rodzinę i jeździ od gminy do gminy usiłując wmawiać naiwnym obywatelom, że to wszystko dla ich dobra, robiąc akcję wyborczą za państwowe pieniądze. Zadziwiająca jest natomiast kompletna cisza środowisk feministycznych wobec legalizacji pornografii, która przecież kobietę uprzedmiatawia i narusza jej godność. Jak widać atak na rodzinę przeszedł w kolejną fazę. Teraz jest to atak na kobietę i przez kobietę, która przekreśliła swoje macierzyństwo. Co robić? Przede wszystkim dostrzec to poważne zagrożenie. Pokazywać piękno prawdziwej kobiecości, piękno macierzyństwa. Uczyć prawdziwej miłości. Robić wszystko, aby rodzina była BOGIEM SILNA. To bardzo trudne zadanie, dlatego musimy się wspierać. A Maryja Matka Boża, Matka Matek na pewno nam pomoże.
Wykład został przygotowany na Diecezjalny Kongres Rodzin w Białymstoku
Któż by mógł przypuszczać 50 lat temu, 15 czerwca 1947 roku podczas uroczystości święceń kapłańskich skromnego benedyktyńskiego mnicha, Ojca Paula, że Pan Bóg przeznaczy mu tak szczególną misję? "Wszystko dla życia" to dewiza, którą przyjął i konsekwentnie realizował. Dzięki temu powołaniu stał się najbardziej znanym na świecie "misjonarzem życia". Sam Ojciec Święty powiedział do niego: "Wykonujesz najważniejszą pracę na świecie". W swoich działaniach w obronie życia zawsze niestrudzony, objechał wielokrotnie cały świat. Odwiedził osobiście ponad 90 krajów, stymulując aktywność ruchów pro-life. Stając wobec potęgi IPPF (Międzynarodowej Federacji Planowanego Rodzicielstwa), promującej na całym świecie aborcję, edukację seksualną, sterylizację i antykoncepcję, powołał Human Life International. Stała się ona największą na świecie organizacją pro-life, posiadającą biura rozsiane po całym świecie. Stąd nieprzypadkowo Ojciec Paul zasłużył na miano "wroga publicznego nr 1". Ojciec Paul pracuje niezmordowanie do dziś dnia po 16 godzin dziennie. Trudno za nim nadążyć, pomimo że ma już 77 lat. Jako "Apostoł życia" przeszedł przez jeden wypadek lotniczy, dwa samochodowe i liczne choroby. Często był nierozumiany, atakowano go za "zbyt radykalną" postawę w obronie encykliki "Humanae vitae". Pragnąc uczcić 50 rocznicę kapłaństwa kochanego Ojca Paula, przyjaciele obmyślili wyjątkowy prezent. 50 kleryków, którym obrona życia jest szczególnie bliska, otrzyma stypendia umożliwiające im ukończenie seminarium i otrzymanie święceń kapłańskich. W naszym regionie będzie to kleryk pierwszego roku Seminarium Duchownego w St. Petersburgu Wadim Biełokopytow, który już od dłuższego czasu współpracuje z ruchem pro-life w Rosji, a w przyszłości pracować będzie prawdopodobnie w Kazachstanie.
Drodzy Przyjaciele!
Zostałam poproszona przez redakcję magazynu "Fakty" o wypowiedź na trudny temat, czy usunięcie ciąży powstałej w wyniku przestępstwa powinno być zakazane? Wyciągnięcie tego problemu przez zwolenników zabijania dzieci poczętych zaraz po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, uważam za swoistą prowokację. Wypowiedzi polityków na ten temat z reguły są manipulowane i nie wyczerpują zagadnienia. Natomiast prawidłowa odpowiedź na to pytanie jest niezwykle ważna, tym bardziej, że dość powszechnie problem nie jest właściwie naświetlony i rozumiany. W tej sytuacji czułam się zmuszona podjąć wyzwanie redakcji tygodnika, który nie należy do wspierających nas. Tym samym znalazłam się w otoczeniu takich dyskutantów jak pani Jolanta Banach czy Mikołaj Kozakiewicz. Mam nadzieję, że moja wypowiedź dotarła jednak do wielu ludzi, wyjaśniając problem. Pragnę ją zaprezentować w całości, gdyż została skrócona. Fragmenty, które usunięto zaznaczamy tłustym drukiem. Mam nadzieję, że użyte przeze mnie argumenty przydadzą się wszystkim w podejmowanej misji pro- life.
"Gwałt jest wielką krzywdą wobec kobiety. Poważnym naruszeniem jej osobistej godności i suwerenności. Pozostawia głęboki uraz. Pytanie dotyczy kobiety, która już została skrzywdzona. Jest to tragedia dokonana, my zaś stajemy wobec problemu, co można teraz zrobić, aby jej pomóc, by mogła zapomnieć i normalnie żyć bez nienawiści. Poczęcie dziecka w wyniku gwałtu zdarza się bardzo rzadko. Potwierdzają to badania amerykańskie, gdzie występuje 1 poczęcie na 1000 zgwałconych kobiet. U nas jest podobnie, ale nie mamy tu miejsca omawiać przyczyn tego zjawiska. Jeśli jednak dziecko się poczęło, musimy zastanowić się, co będzie realną pomocą dla kobiety w tak trudnej sytuacji? Ale nie negujmy faktów! Dziecko, choć niechciane, poczęło się i rozwija w jej łonie. Nieuczciwością byłoby wmawianie jej, że to jeszcze nie dziecko. Jest faktem potwierdzonym naukowo, że jest to istota ludzka. W jakiś sposób będzie ono musiało opuścić łono matki.
Jaki
jest więc "wybór"? Można je zabić lub pozwolić mu rozwinąć się i urodzić.
Innego wyboru nie ma! I pamiętajmy, że dziecko to jest niewinne
i nie może odpowiadać za winy swojego ojca. To jest również jej dziecko!
Ono ma także prawo do życia. Kobieta jest w szoku, nie akceptuje swej
sytuacji, chce się nadal bronić. Podlega charakterystycznym
wahaniom emocjonalnym. To od nas
zależy, czy jej pomożemy, czy wepchniemy ją w dalszy łańcuch przemocy.
Aborcja jest nie tylko zabiciem poczętego dziecka, które już żyje i dynamicznie
się rozwija. Jest poważnym okaleczeniem jego matki - fizycznym, psychicznym
i duchowym. Nie ma uczciwego lekarza, który mógłby to zanegować. To
kobiety, które przeszły aborcję i cierpią z tego powodu, nazywają ją wielkim
"aktem gwałtu" wobec nich. Co jest, wobec tego,
lepszym rozwiązaniem, prawdziwą pomocą? Dalsze okaleczanie skrzywdzonej,
nieszczęśliwej kobiety, czy zapewnienie jej życzliwej opieki, wszechstronnego
wsparcia i pozwolenie, aby dziecko się urodziło. Jeśli przyjęcie go i wychowywanie
byłoby dla niej zbyt trudne, może je oddać tym, którzy będą je kochali.
Wówczas będzie mogła powiedzieć - pomimo, że zostałam skrzywdzona i było
to bardzo trudne - dałam swojemu dziecku życie i miłość, nie skrzywdziłam
go, a teraz mogę iść dalej przez życie z podniesioną głową. Zostaje przerwany
łańcuch krzywdy i nienawiści. Chciałabym tu przedstawić prawdziwe świadectwa
z życia kobiet, które zostały skrzywdzone. Szkoda, że nie mogę ich tutaj
zacytować. Ostatnio obserwujemy gwałtowny wzrost przemocy.
Społeczeństwo przeciwko niej protestuje. Czujemy się wszyscy zagrożeni
tym zjawiskiem. My, kobiety, boimy się samotnie wyjść na spacer. Ilość
gwałtów w Polsce w ostatnich latach wielkokrotnie wzrosła.
Dlaczego tak się dzieje? Prawdziwe przyczyny widać "gołym okiem". Są to: wzrost aktów przemocy prezentowanych w mediach oraz rozpanoszenie się pornografii. Bezkarnie upowszechniany jest tzw. "mit gwałtu", sugerujący niedojrzałemu mężczyźnie, że przymus i przemoc w kontakcie seksualnym muszą sprawiać kobiecie przyjemność, a jej samoobrona i krzyk są jedynie wyrazem swoistej kokieterii. Wmawia się społeczeństwu, że to ofiara gwałtu "sama chciała", a co za tym idzie, ponosi winę za zaistniałą sytuację. Ofiarę gwałtu wpisuje się w łańcuch przemocy. I w tej sytuacji, pomimo protestów społecznych, Sejm RP głosami lewicy legalizuje pornografię, zezwalając również na wykorzystywanie do jej produkcji dzieci powyżej 15 lat. Zaś rozwiązaniem ma być pełna dostępność aborcji na każde życzenie. Społeczeństwo nie może spychać całej odpowiedzialności na zgwałconą kobietę. A tym bardziej nie powinno w majestacie prawa zezwalać na jej dalszą krzywdę i okaleczanie. Tak! Prawo powinno zawsze chronić zarówno kobietę jak i jej dziecko. A ja powtórzę za Matką Teresą z Kalkuty: pozwólcie takiemu dziecku urodzić się i oddajcie je mnie, a znajdę dla niego kochającą rodzinę."
Co roku, w czerwcu, już od pierwszego dnia szczególnie dużo czasu poświęcamy dzieciom. Wiele różnych instytucji organizuje specjalnie dla nich spotkania, festyny, zabawy. Dziadkowie, rodzice i inni krewni pamiętają o nich, choćby przez niewielki upominek...
Proponuję, abyśmy przy tej okazji zrobili sobie mały rachunek sumienia z pielęgnowania kultury życia:
- jakich słów używamy mówiąc o dzieciach?
- jak wyrażamy się o rodzinach wielodzietnych?- czy przypominamy naszej rodzinie i znajomym o bardzo ważnym zwyczaju ustępowania miejsca kobiecie w stanie błogosławionym?
- jak odnosimy się do panny z dzieckiem (szczególnie tym pod jej sercem)?
A może moglibyśmy zorganizować krąg samopomocy rodzin w ich powszednich trudnościach?
Kultura życia krzewiona w ten sposób, poprzez takie "drobiazgi", metodą "kroczek po kroczku", zmienić może postawę całego społeczeństwa.
Human Life International prowadzi przede wszystkim pracę edukacyjną w dziedzinie pro-life i pro-family. W naszym regionie jest to niezwykle ważne, gdyż degradacja rodziny i wartości życia, szczególnie w krajach byłego Związku Radzieckiego, jest ogromna. Najpilniejsze zadania związane są pośrednio z przygotowaniem przyszłych kadr dla powstającego na tamtym terenie poradnictwa rodzinnego oraz wpływaniem na kształtowanie świadomości społecznej, zwłaszcza wśród młodzieży.
W tym roku, korzystając z prawie czteroletnich doświadczeń współpracy ze Wschodem, zreorganizowaliśmy zasady tej kooperacji, proponując koordynatorom poszczególnych dzieł realizowanie ich w postaci szczegółowo opracowanych i uzgodnionych programów. Wszystkie projekty przeszły długi okres przygotowań i bazują na wieloletniej pracy szkoleniowej dla liderów. W pierwszym etapie zostały one sformułowane w postaci projektów i dokładnie przejrzane od strony merytorycznej i formalnej, a następnie przedstawione pod dyskusję recenzentów w innych organizacjach i instytucjach. Ostatnim etapem było zatwierdzenie przez właściwego biskupa miejsca treści zadania i oficjalne podpisanie współpracy z HLI-Europa. Obecnie przedstawiamy dwa projekty, które wchodzą w fazę realizacji.
Zgodnie z pierwszym z nich przeszkolone przez HLI-Europa instruktorki z organizacji "Prawo na Żizń" z Nowosybirska i Omska (centralna Syberia) przeprowadzą specjalistyczne szkolenie dla pracowników poradni rodzinnych w Ałma-Acie (Kazachstan). Celem jest przeszkolenie specjalistów dla poradnictw rodzinnych w diecezji w Karagandzie. Warto dodać, że jest to diecezja przewyższająca terytorialnie obszar Polski. Uczestnicy szkolenia zostali wytypowani przez ośrodki parafialne w całym Kazachstanie. Inspiratorem szkolenia i moderatorem duchowym długoletniej współpracy jest polski kapłan ks. Zbigniew Grygorcewicz. Projekt zakłada możliwość późniejszego doskonalenia doradców dekanalnych, odpowiadających obszarowo kilku naszym województwom. Szkolenie zakończy się w sierpniu i weźmie w nim udział ok. 40 osób.
Kolejny projekt będzie prowadzony w Moskwie przez grupę katolików skupioną wokół placówki misyjnej Zgromadzenia Salezjańskiego przy parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na Małej Gruzińskiej w Moskwie. Będzie to bezpośrednia praca duszpasterzy i animatorów świeckich z młodzieżą przy nowo powstałym Oratorium św. Jana Bosco. Zajęcia te są głównie ukierunkowane na formację młodego człowieka do życia w rodzinie. Wykłady prowadzi Galina Maslennikowa, instruktor NPR, absolwentka Podyplomowego Studium Rodziny na KUL, które ukończyła dzięki stypendium HLI. Załączamy tekst dokumentu o powołaniu Galiny na oficjalnego przedstawiciela HLI przy Kościele katolickim w Moskwie. Mamy nadzieję, że dalsza współpraca będzie bardzo owocna. W przygotowaniu dalsze programy, m.in. z Ojcami Werbistami.
Jednocześnie stymulujemy powstanie podobnych programów we Lwowie i Grodnie, które byłyby ukierunkowane przede wszystkim na bezpośrednią współpracę z wspólnotami polskimi na wschodzie.
Szanowna Pani Dyrektor Human Life International - Europa
Ewa Kowalewska
Wyrażam swoje serdeczne podziękowanie za finansowe wsparcie dzieł prowadzonych dla młodzieży w naszym Oratorium, a także za wszelkie pomoce dydaktyczne promujące kulturę pro-life. Swoją wdzięczność pragniemy wyrazić nie tylko modlitwą, ale także gotowością współpracy i udzielania wszelkiej pomocy w szerzeniu ducha tej kultury na terenie Rosji.
Pragniemy wyrazić głęboką wdzięczność Human Life International - Europa, na ręce Pani Dyrektor Ewy Kowalewskiej, za pomoc i współpracę w dziele obrony życia, rodziny i chrześcijańskiej moralności w Rosji.
Jednocześnie oświadczamy, że Apostolska Administratura dla katolików obrządku łacińskiego europejskiej części Rosji z dniem 1 marca 1997 r. otwiera przedstawicielstwo Human Life International, którego siedzibą będzie kościół św. Apostołów Piotra i Pawła w Moskwie. Jako dyrektora zatwierdzamy Galinę Maslennikową.
Po raz pierwszy, dwa lata temu, Ewa przywiozła różańce wracając z wizyty w Centrali HLI. Były bardzo różne; stare i piękne; nowe i zwyczajne. Te najdroższe sercu, na których ktoś się żarliwie modlił, a teraz przekazane w darze innym. Również i takie, które są ręcznie robione przez osoby niepełnosprawne. Pomyśleliśmy od razu, że i w Polsce wielu przyjaciół zechce włączyć się w ten dar modlitwy różańcowej. Mieliśmy niebezpodstawną nadzieję, że Polacy włączą się w ten żywy łańcuch, a znaliśmy tylu ludzi na Wschodzie czekających na ten dar... Nie przypuszczaliśmy, że nasze wezwanie spotka się aż z tak ciepłym przyjęciem. Od tego bowiem czasu przybyło do nas wiele różańców. Największym jednak radosnym zaskoczeniem była wielka spontaniczna radość tych, którzy mogli je zabrać dla siebie, dla swoich bliskich, dla wspólnoty parafialnej hen, daleko na Wschodzie. Jako dar Sakramentu Chrztu, I Komunii św., a ostatnio także jako uwieńczenie przyrzeczeń Duchowej Adopcji. Te Różańce pojechały w różne strony Rosji, na dalszy Wschód, do Kazachstanu, Uzbekistanu, na Ukrainę, Białoruś i tylko Pan Bóg i Matka Boża wie, gdzie jeszcze są odmawiane.
Przysyłane są do nas głównie pocztą, ale również przynoszone bezpośrednio do naszego biura. Dziękujemy szczególnie pani Marii Drozd z Ropczyc, która jest niezawodna i ciągle przysyła nowe. Bardzo wiele zebrano dla nas podczas rekolekcji oazowych. Ofiarowane jako dar modlitwy podczas Mszy Świętej, poświęcone i przekazane do naszych rąk, pojechały dalej. Pewnego majowego dnia zjawiła się u nas w biurze jedna z pań należących do Klubu. Syn niósł pełen plecak różańców, zebranych w swojej parafii. Pojechały na Ukrainę.
Modlitwa Różańcowa ma szczególny wymiar. Z jednej strony jest chrześcijańską medytacją, z drugiej pogłębieniem wiary i formowaniem postaw w oparciu o wzory, jakimi są dla nas Jezus Chrystus i Jego Matka. To ich głęboką czystość wskazuje nam do naśladowania Ojciec Święty, kiedy w odpowiedzi na zarzuty o nienowoczesne nauczanie Kościoła w dziedzinie etyki seksualnej, rozdaje właśnie różańce. Bo przecież czystość (małżeńska czy osób bezżennych) jest drogą świętości na obraz i podobieństwo Boga.
Taką właśnie drogę proponujemy tym, z którymi dzielimy się Modlitwą Różańcową. Taką drogę proponujemy również młodym, do których adresowana jest nowa, tegoroczna wersja rozważań RÓŻAŃCA MŁODYCH. Stąd nasza wdzięczność dla wszystkich, którzy zechcieli podzielić się darem Modlitwy Różańcowej, jest szczególna, bo w ten sposób rozsiewane są ziarna czystości i świętości.
Nasi przyjaciele czekają na dalsze różańce, liczą na Was. Również Mario Żivkovicz z Chorwacji prosi o każdą ilość, jaką uda się Wam zdobyć. Pojadą tam, gdzie ludzie szukają Pana Boga, niedaleko miejsca, gdzie ukazuje się Matka Boża w Medjugorie i dalej...
Czekamy więc na dalszy Dar modlitwy różańcowej.
Bóg zapłać!
Drodzy Przyjaciele!
Czerwiec - miesiąc, w którym przygotowujemy obecny numer biuletynu, to czas zbierania owoców roku szkolnego, ciepłej pogody i pierwszych dni wakacji. W tym roku jest to również czas wielkiej radości z pobytu wśród nas Ojca Świętego, który pozostawił nam nie tylko wiele swego serca, ale również skarbiec słów swojej mądrości. Przyjmijmy do głębi te słowa i, jak Maryja, rozważajmy je w swoim sercu. Jesteśmy bardzo wdzięczni Ojcu Świętemu za tak szczególne poparcie naszych starań poprzez zaangażowanie w działaniach Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. Świadomość, że On jest z nami, uważnie śledzi i wspomaga nasze zmagania z kulturą śmierci, dodaje nam wszystkim skrzydeł do dalszej pracy.
Także w mijającym właśnie czerwcu poznaliśmy długo oczekiwane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zmiany ustawy "O planowaniu rodziny..." To orzeczenie ma olbrzymie znaczenie w batalii o ratowanie życia dzieci poczętych nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Powinniśmy znać jego treść, było ono opublikowane w dodatku do "Rzeczypospolitej" z 19 czerwca 1997 r. Jesteśmy wszyscy pełni wielkiego uznania i bardzo wdzięczni pani Senator Alicji Grześkowiak, której wkład w tę sprawę jest trudny do przecenienia.
Swoją drogą warto zauważyć, że natychmiastowa reakcja lewicy prowadziła w kierunku posłużenia się "problemem aborcji" w celu kamuflowania wszelkich innych problemów społecznych w odniesieniu do wyborów. Szczęśliwie postulat ten został odrzucony. Feministki jednak nadal będą ten problem podnosić w najbardziej newralgicznych momentach. W ubiegłym roku wszyscy włączaliśmy się do akcji protestacyjnej. Niektórzy mieli wiele wątpliwości, czy ten sposób działania ma sens i będzie skuteczny. Dzisiaj już wiemy, że ten wielki społeczny głos był bardzo ważny. Wielu posłów dało się przekonać i chociaż nie udało się nam uzyskać większości w obecnym Parlamencie, społeczeństwo opowiedziało się za życiem. To bardzo ważne i za to właśnie dziękował nam Ojciec Święty w Kaliszu. Na wiele sposobów staraliśmy się ukazywać prawdę Ewangelii życia i to zadanie nadal stoi przed nami. Przyszło do nas wiele listów, w których dzielicie się Waszymi osiągnięciami w zbieraniu podpisów pod ubiegłorocznymi protestami. Zbierali je wszyscy, którym sprawa obrony życia jest bliska. Za podpisami szły często również zgłoszenia do naszego Klubu. Dziękujemy! Pamiętajmy, że jeden głos pisemnego protestu w kontekście opinii publicznej politycy traktują jako opinię ok. 3000 osób, dlatego każdy list jest tak ważny! Zachęcając innych do wysyłania możemy sprawić, że ktoś po raz pierwszy poważnie zastanowi się nad tym problemem, a przez to zmieni swoją postawę wobec tej konkretnej sprawy, jeśli pozna nasze argumenty. To może zmienić się nawet pomimo niezbyt miłego pierwszego z tą osobą kontaktu. Nie zapominajmy, że ten sposób oddziaływania wkrótce może się stać aktualny, bo przecież i w bieżącym roku jeszcze wiele się może wydarzyć. Już wiemy, że we wrześniu problemem stanie się edukacja seksualna, czeka nas gorący okres wyborów...
Już od dawna, z lekcji religii, pamiętam tematy poświęcone problemowi życia. Nie wiedziałam absolutnie na czym naprawdę polega aborcja, jednak wewnętrznie wiedziałam, że jest to coś okropnego, czego nie można zrobić. W późniejszych latach, gdy przychodziło fizyczne cierpienie, często właśnie ból ofiarowywałam za te kobiety, które chcą zabić życie noszone pod swoim sercem. Obecnie zaczęłam coraz bardziej wgłębiać się w ten problem aborcji. Rok temu obejrzałam w telewizji film pt. "Niemy krzyk", który także nagrałam na kasetę. Mogłam go oglądać dużo razy, nie tylko sama, ale również z moją rodziną. Od tego czasu postanowiłam jeszcze bardziej coś robić, aby bronić nienarodzone dzieci. Z naszego Katolickiego Radia Podlasie dowiedziałam się, iż można składać protesty przeciwko ustawie (...) zezwalającej na zabijanie dziecka ze względów społecznych itd.... Z redakcji radia otrzymałam nawet wzór protestu, który powieliłam w ilości ok. 100 szt. Zebrałam podpisy pod każdym z protestów. Byli to ludzie z rodziny, znajomi itp (...).W dalszej kolejności zorganizowałam wyjazd na manifestację narodową w obronie życia do Warszawy (...). Wzięłam w niej udział wraz z moją rodziną, w tym z dzieckiem najmłodszym w wieku 2,5r. życia. Muszę przyznać, że udział z tym dzieckiem nie był czymś łatwym, np. w czasie Mszy św. dziecko zasnęło i trzeba było je trzymać na rękach na dworze. Jednak mimo to najważniejszą sprawą było zaprotestowanie w tej jakże wielkiej sprawie. Następnie udzieliłam wywiadu Radiu Podlasie na temat własnych przeżyć. W tym wywiadzie starałam się przedstawić między innymi skutki wprowadzenia ustawy w życie (miałam na myśli głównie skutki wychowania seksualnego na zachodzie Europy i nie tylko).Ponadto kupiłam zupełnie nową kasetę video pt. "Niemy krzyk" dr Natansona. Chętnie pożyczam ją ludziom, zwłaszcza takim, którzy nie bardzo wiedzą na czym aborcja polega naprawdę i tłumaczą, że to przecież nic takiego. Jeżeli natomiast obejrzą ten film, myślenie ich zupełnie się zmienia. Sami wówczas proszą o przedłużenie terminu zwrotu, aby mogli go obejrzeć ich znajomi. Wtedy bardzo cieszę się z tego, że dokonałam właściwego zakupu. Kasetę zawiozłam również na Uczelnię, gdzie studiuję, aby mogły zobaczyć ją moje koleżanki, koledzy z grupy, czy roku, albo jeszcze inni. Muszę powiedzieć, że naprawdę dużo osób nie oglądało tego filmu (zwłaszcza z grup nauczycielskich). (...)
Mam 17 lat i jestem członkiem Waszego Klubu od roku. Muszę się przyznać, że napisałam do Was po raz pierwszy tylko dlatego, że namówili mnie do tego znajomi, posiadający już legitymacje. Jednakże od tamtego czasu wiele się zmieniło. W chwili otrzymania legitymacji zaczęłam się żywo interesować życiem człowieka w łonie matki. Przystąpiłam do dzieła Duchowej Adopcji. Przez ostatni rok wiele czytałam na temat życia ludzkiego w okresie prenatalnym, a także, dzięki Waszym materiałom pogłębiłam swoją wiedzę w tym kierunku. Muszę jednak przyznać, że ta wiedza jest bardzo znikoma. Mimo to chciałam przekazać ją ludziom z mojego środowiska i przynajmniej w małym stopniu wpoić im miłość do tych maleńkich, lecz żywych istotek. Ilekroć staram się o nich mówić, kiedy próbowałam udowodnić, że te maleństwa słyszą, czują, ba, nawet widzą spotykała mnie albo zimna obojętność, albo pusty śmiech. Mimo to ciągle chciałam mówić o ŻYCIU. O tym, że człowiek zaczyna żyć już w chwili połączenia się plemnika z komórką jajową. Oczywiście w chwili, kiedy zaczynałam mówić, że już przed zapłodnieniem Bóg doskonale znał i kochał tego człowieczka, traciłam ostatnich słuchaczy. Bałam się, że w życiu nie będę mogła mówić o tym, co dla mnie stanowi niesamowitą tajemnicę i co jest przedmiotem mojego zachwytu. Jednak w końcu mam taką szansę. Poproszono mnie o redagowanie w naszej parafialnej gazecie cyklu pt. "Pro Life". (...)
Gratulujemy! Wielu młodych włącza się w apostolstwo życia, głównie przez Diakonię Życia Ruchu Światło-Życie. Oprócz rozmów podejmują przygotowanie spotkań formacyjnych na temat czystości, a także różne formy modlitwy za dzieci poczęte. Napisała do nas o tym m.in. p. Cecylia Chmaj z Rzeszowa. Chciałam tu również zacytować list, który przypomina nam, że obrońcy życia wielokrotnie byli szykanowani:
(...) od 1969 do 1991r. pracowałam bardzo ofiarnie w Poradnictwie Rodzinnym, broniąc każdego życia nienarodzonych w Diecezji Warszawskiej. Prowadziłam katechizację młodzieży pozaszkolnej i przedmałżeńskiej przy parafii Jabłonna k. Warszawy (...).Kiedy ukończyłam Studium Katechetyczne zaczęłam również pracować z dziećmi, aby mieć częsty kontakt z ich rodzicami i katechizować rodziców. Było to pasją dla mnie poświęcać długie godziny (czasami do 22:00), aby ratować polskie rodziny i uświadamiać matki i ojców o ich godności rodzicielskiej. Była to praca "podziemna" wtedy, za którą to w stanie wojennym musiałam odejść z pracy (w księgowości ministerstwa...), gdyż byłam przesłuchiwana na okoliczność współpracy "z Klerem".
Uprzejmie zawiadamiam, że z dn. 2.04.97 zostałam zdjęta ze stanowiska ordynatora Bloku Operacyjnego ZOZu w Sokółce za odmówienie znieczulenia do zabiegu przerwania ciąży. Stało się to w "Szpitalu Przyjaznym Dziecku".
Na koniec kilka próśb związanych z działalnością naszego Klubu. Z powodu różnych trudności mamy powody przypuszczać, że nie do wszystkich nowych członków docierają legitymacje klubowe. Bardzo proszę o krótką informację na kartce pocztowej, jeśli ktoś jej dotąd nie otrzymał. W czasie naszej konferencji w końcu listopada ubr. ktoś zostawił okulary, które są do odebrania w naszym biurze. Prawdopodobnie była to Pani z Elbląga, siedząca w 4. rzędzie, miejsce 14. Chętnie je odeślemy, w odpowiedzi na list opisujący ich wygląd. W związku z przygotowaniem publikacji na temat edukacji seksualnej w szkołach prosimy o przesyłanie do nas pytań czy wątpliwości oraz innych reakcji, z jakimi spotykacie się ze strony rodziców, kiedy poruszacie z nimi ten temat. Żegnam Was życzeniami dobrego wypoczynku w czasie letnich wakacji i urlopów.
Szczęść Boże!